"Mąż ma dziwne wyobrażenie na temat rodziny i roli żony w domu. Myśli, że będę za niego robić wszystko, a wielki panicz nawet nie włoży brudnego kubka po kawie do zmywarki. O nie! Miarka się przebrała. Nie będę niczyją służącą. Niech się nauczy porządku albo będzie żył w brudzie. Jego problem".
*Publikujemy list od czytelniczki
Mąż po sobie nie sprząta
Nie tak się umawialiśmy! Kiedy poznałam mojego obecnego męża, był wspaniały, zupełnie inny, niż obecnie. Zakochałam się w nim na studiach. Był szarmancki, dobrze ułożony, kulturalny i zawsze miły. Zostawiał napiwek w restauracji i stawiał mi obiady. Oczywiście bardzo mu się spodobałam i mnie komplementował przez cały czas. Każda randka z nim była dla mnie wspaniałym przeżyciem. Dbał o mnie i szanował jako kobietę.
Wszystko zmieniło się jednak po ślubie. To wtedy razem zamieszkaliśmy. Okazało się, że z księcia zrobiła się żaba! To okropne, ale on w ogóle po sobie nie sprząta. Wszędzie zostawia papierki, nie wkłada brudnych naczyń do zmywarki. Gdzie wypije kawę, tam znajduję po nim kubek. To grube przegięcie, przecież wydawał się być taki kulturalny. Kiedy wraca z pracy, ma do mnie pretensje, że nie posprzątałam w domu, a on musi żyć w takim syfie.

Nie będę jego służącą
On sobie myśli, że znalazł służąca?! O nie! Ja jestem żoną, pracuję zawodowo i nie mam zamiaru wyrabiać drugiego etatu w chacie! Jestem wykształcona i na pewno nikt nie będzie mi rozkazywać, ani traktować mnie w taki sposób. Przecież to gruba przesada.
Mąż oczekuje, że zawsze zmyję naczynia, codziennie odkurzę, zetrę kurzę i umyję podłogi. Komuś się w głowie poprzewracało. Przecież daję z siebie wszystko, pracując na kierowniczym stanowisku. Zarabiam tyle samo, co on, a mam mu jeszcze gotować obiadki? Komuś się w głowie poprzewracało.
Niech sobie wraca do mamusi
Mieliśmy już o to wiele awantur. W końcu powiedziałam DOŚĆ. Na pewno nie będę po nim sprzątać. Albo nauczy się porządku, albo niech wraca sobie do mamusi, która go nauczyła, że nie musi po sobie sprzątać. Przecież to znikąd się nie wzięło. Wyniósł to z domu.
Kocham go bardzo mocno i mam nadzieję, że w końcu zacznie po sobie sprzątać. Inaczej się nie dogadamy, bo ja nie mam zamiaru być jego służącą. Musi to w końcu zrozumieć. Życie nie wygląda tak, jak on to sobie wymarzył.
Mądra Żona