"Podobno nauka w szkole jest za darmo. W takim razie jak to ma się do sytuacji, w której znalazł się mój syn? I naprawdę nie potrzebuję teraz rad na temat tego, że powinnam pilnować tych składek i nie byłoby problemu. Mówi się przecież, że komitet rodzicielski nie jest obowiązkowy, a tymczasem syn przyniósł liścik od wychowawcy, w którym mowa jest o tym, że jeśli nie uregulujemy wszystkich zaległości, to nie będzie mógł otrzymać świadectwa szkolnego. Nie sądzę, żeby to było uczciwe podejście?"
*publikujemy list czytelniczki
To nie jest sprawiedliwe
Mówi się przecież, że nauka w naszym kraju jest za darmo. No i faktycznie, od kiedy w podstawówce dostajemy książki, jest sporo łatwiej, ale przecież pozostają jeszcze inne koszta. Trzeba zakupić zeszyty, przybory do pisania, jakieś materiały plastyczne. Plecaki też nie są wieczne, a do tego dziecko trzeba do tej szkoły jakoś ładnie ubrać. Nie sprawdzą się ciuszki, w których po szkole biega po osiedlu.
Dzieci teraz mocno się nawzajem oceniają. Patrzą na to, kto jak jest ubrany i skąd te ciuchy pochodzą.
Dla mnie to naprawdę ogromny koszt. A skoro i tak musimy za te wszystkie dodatkowe rzeczy płacić sami, to nie rozumiem tego, że zmusza się nas jeszcze do regulowania składek.
Poza tym ich wysokość ustala trójka klasowa i wcale nie w porozumieniu z innymi rodzicami. Jeśli ich stać i czują taką potrzebę, to niech płacą. Ja wolę za te pieniądze kupić coś synowi.
Ostatnio syn został ośmieszony
Co prawda w klasie jest kilku chłopców, którzy nie przynieśli pieniędzy na składki klasowe i komitet, ale tamtego dnia w szkole był akurat tylko mój syn. Wychowawczyni kazała mu wyjść na środek klasy i przy wszystkich pozostałych uczniach powiedziała, że dopóki nie przyniesie zaległych pieniędzy, nie dostanie świadectwa.
Wszyscy zaczęli się z niego śmiać, a jemu było bardzo przykro. Mój syn jest dobrym uczniem. Ma same piątki i czwórki i jest grzecznym dzieckiem. Nie przyniósł nigdy żadnej uwagi. Niestety jego wychowawczyni wyznała mu też tamtego dnia, że w związku z finansowymi zaległościami, jego zachowanie może zostać obniżone. Czy tak postępuje empatyczny pedagog?

Biję się z myślami
Zbieram na nowe rolki dla syna, bo ze starych już wyrósł. Jeśli zapłacę za te wszystkie składki i komitet, będę musiała zacząć zbieranie pieniędzy od nowa, a przecież zbliżają się wakacje. My znowu nigdzie nie wyjeżdżamy, bo nas na to nie stać i to byłaby jego jedyna atrakcja.
Przeszło mi przez myśl, że odpuścimy to świadectwo. To przecież dopiero trzecia klasa. Ale wyczytałam gdzieś, że szkoła nie ma prawa w taki sposób nas terroryzować, ani zakazać odbioru świadectwa w przypadku nieopłaconych składek.
Gdzie mogę się z tym tematem udać? Co mogę zrobić, aby pokazać władzom szkoły, że nie mają racji?
Nie chcę, żeby mój syn był traktowany jak dziecko drugiego sortu. Nie zasłużył sobie na to, zwłaszcza, że wygrywa dla szkoły różne konkursy i dzięki niemu placówka ma okazję uczestniczyć w różnych wydarzeniach i jest o niej głośno.
I teraz, co zrobić? Chcę zawalczyć o własne dziecko, ale też nie chcę mu zrobić w tej szkole pod górkę.
Gabrysia