"Partner wspiera finansowo swoją matkę, a mnie nie stać na markowe ciuchy. Jak on może?"

"Partner wspiera finansowo swoją matkę, a mnie nie stać na markowe ciuchy. Jak on może?"

"Partner wspiera finansowo swoją matkę, a mnie nie stać na markowe ciuchy. Jak on może?"

canva.com

"Kompletnie tego nie rozumiem. Naprawdę! Nie potrafię pojąć tego, dlaczego mój partner co miesiąc daje kilka tysięcy swojej matce, skoro przecież to on jest jej synem. To ona powinna na niego łożyć i pomagać mu, kiedy jemu zabraknie. Jacek nie zarabia mało, ale kiedy opłaca matce mieszkanie, płaci jej za zakupy i lekarstwa, to ja mam mniej funduszy do dyspozycji i muszę kupić sobie o torebkę mniej, albo o parę butów. Lubię ciuchy i chciałabym móc wydawać na nie tyle, ile mam ochotę, a muszę sobie tego odmawiać przez jakąś starszą panią, która jest dla mnie kompletnie obca!"

Reklama

*publikujemy list od czytelniczki

Każdy powinien zadbać o siebie

Ja zawsze mówię otwarcie o tym, że jestem zdania, iż każdy powinien zadbać o siebie. Mój parter natomiast jedzie do mamy i wszystko podaje jej na tacy. Czuję się tak, jakby utrzymywał tę kobietę, a mi przez to brakuje pieniędzy na niektóre potrzeby.

Reklama

Taka sytuacja - jesteśmy u niej, bo znów jej się coś zepsuło. Jacek jedzie do budowlanego po wszystko, co niezbędne, żeby to naprawić. Płaci z własnej kieszeni. Matka później proponuje, że odda, a partner kiwa przecząco głową i mówi, że nie ma problemu.

Przecież ona powinna mu zapłacić nawet za robotę. Gdyby tak wzięła do tego kogoś obcego, to kilka stówek mogłoby nie starczyć za taką usługę.

Reklama

Jacek nie bierze też od matki za paliwo, gdy jeździmy do niej z jej zakupami. Mało tego! On jej za te zakupy płaci. Przy okazji wykupuje jeszcze leki z recepty, a dodatkowo opłaca rachunki za mieszkanie.

Reklama

No serio?

Przecież to on jest jej dzieckiem i to jego matka powinna się poczuwać do tego, żeby mu jakoś w życiu pomagać. Ale zawsze, kiedy mu o tym wspominam, Jacek się na mnie obraża.

Reklama

Jak ja ma się czuć w takiej sytuacji? Czuję się zaniedbana i gorsza, bo skoro liczą się głównie potrzeby jego matki, to albo on jest totalnym maminsynkiem, albo ja nie jestem dla niego wcale taka ważna, jak mówi.

Reklama

Ona powie: "Mam ochotę na truskawki", to on już leci na straganik i przynosi jej kilogram. A kiedy ja tylko wspomnę o tym, że torebka, o której marzę, jest przeceniona z 8 tysięcy na 6, nawet nie chce o tym słuchać. Jego matka ma wszystko, czego chce, a ja chodzę w ciuchach z poprzedniego sezonu, bo przez tę kobietę mojego partnera nie stać na nowe.

kobieta wraca z zakupów z kolorowymi torbami canva.com

Moi rodzice są inni

Kiedy widzą jak mi przykro, sami dorzucają mi co miesiąc jakieś pieniądze, żebym mogła sobie kupić coś ładnego. Nigdy nie prosili mnie o kasę, bo doskonale wiedzą, że to rodzic powinien być dla dziecka wsparciem, a nie odwrotnie.

Śmiem twierdzić, że tamta kobieta dosłownie ograbia nas z pieniędzy. Przez nią ciągle się kłócimy i ja naprawdę mam już tego dość.

Kiedyś powiem jej prosto w twarz, co myślę i wiem, że pewnie Jacek znów się na mnie przez to obrazi, ale mam to gdzieś. Oni oboje powinni zrozumieć, że mają jakiś chory układ. Żadna kobieta nie wytrzymałaby z Jackiem, gdyby ten wciąż tak dbał o swoją matkę. Ja i tak jestem wyrozumiała. ale tak szastać kasą nie pozwolę. No bez przesady!

Grażka

13 przypadków, gdy rzeczywistość pokonała internet
Źródło: SophiaCK / twitter
Reklama
Reklama