„Powoli zbliżam się do czterdziestki, a najbliżsi już określają mnie jakże zacnym tytułem starej panny. Życie w pojedynkę jest jednak moim świadomym wyborem, bo nie chcę już przeżywać miłosnych rozczarowań, który mi przytrafiło się zdecydowanie za dużo. Moi rodzice są ze sobą ponad pięćdziesiąt lat, ale takich małżeństw już nie ma, bo ludzie sami nie wiedzą, czego chcą od życia”.
*Publikujemy list naszej czytelniczki
Kilkudziesięcioletni związek był jej największym marzeniem
Mam za sobą cztery wieloletnie związki, a każdy z nich w mojej głowie już po kilku miesiącach miał duże szanse na zostanie tym ostatnim, ale zawsze jednak wychodziło inaczej. Jeden z moich byłych nie był gotowy na założenie rodziny, więc postanowiłam dać mu czas, który niestety nie zagrał na moją korzyść. R***** zostawił mnie kilka tygodni po naszej rozmowie na temat przyszłości.
Inny z nich nie chciał słyszeć o ślubie, ale mydlił mi oczy związkiem na kocią łapę do końca naszych dni. Finalnie okazało się, że miał słabość do innych kobiet i proponował mi dziwne układy, tłumacząc, że większość jego znajomych żyje w otwartych relacjach i w dzisiejszych czasach jest to dobre dla zachowania życiowej równowagi.
Marzyłam o zbudowaniu wyjątkowej relacji, jaką mogą się poszczycić na przykład moi rodzice, ale najwidoczniej życie przewidziało dla mnie całkowicie inny scenariusz. W pewnym momencie stwierdziłam, że to nie dla mnie i nie będę po raz kolejny angażować się w coś, co już na starcie skazane jest na porażkę. Dzisiejsze czasy są zupełnie inne, o czym przekonałam się na własnej skórze, ale widzę to również po moich znajomych, czy siostrach, które raczej nie należą do najszczęśliwszych.
canva.com
Wieloletnie małżeństwa to już przeszłość?
Jak już wspominałam, moi rodzice są małżeństwem dokładnie od 52 lat, co na dzisiejsze standardy jest nie do pomyślenia. Sukcesem są związki trwające po pięć lat, które i tak ostatecznie lądują w koszu zapomnienia, bo ludzie zaczynają szukać nowych doznań.
Moje dwie starsze siostry są żonami od wielu lat, ale widzę, jak bardzo są tym wszystkim zmęczone. Pewnie tak, jak i ja, chciały powtórzyć małżeński sukces naszych rodziców, ale ewidentnie coś im nie wyszło. Podejrzewam, że miłość dawno się wypaliła, ale nic tak nie łączy ludzi, jak wspólny kredyt mieszkaniowy.
Uważam, że wieloletnie związki to już przeszłość, bo dziś ludzie nie są skupieni na otaczającej ich rzeczywistości, a gonią za czymś wykreowanym przez media społecznościowe, co i tak jest niemożliwe do osiągnięcia. Nie zgadzasz się ze mną? Ok, masz do tego pełne prawo, ale spójrz na swoich rodziców, dziadków i porównaj to wszystko ze swoimi rówieśnikami. Jeśli masz choć trochę oleju w głowie, to wyciągniesz odpowiednie wnioski...
Niewierząca w miłość