Kobieta w szóstym miesiącu ciąży zobaczyła w sklepie męża z inną ciężarną kobietą

Kobieta w szóstym miesiącu ciąży zobaczyła w sklepie męża z inną ciężarną kobietą

Kobieta w szóstym miesiącu ciąży zobaczyła w sklepie męża z inną ciężarną kobietą

Canva

"Z Maćkiem spodziewamy się dziecka. Jestem w szóstym miesiącu. Przedwczoraj dowiedziałam się, całkiem przypadkiem, takiej rzeczy o mężu, że zastanawiam się czy nie wyrzucić go z domu. Jestem w całkowitej rozsypce!"

Reklama

*Publikujemy list od czytelniczki

Oczekiwanie na dziecko

Mam na imię Ania. Od 2 lat jestem szczęśliwą mężatką. Maćka poznałam na Tinderze. Pracuje w sprzedaży ubezpieczeń i od razu wpadł mi w oko, a ja jemu. Po miesiącu randkowania Maciek przedstawił mnie swoim rodzicom i już wtedy wiedziałam, że to coś poważnego. Oni też przyjęli mnie bardzo ciepło, traktowali mnie jak córkę.

Reklama

Nie czekaliśmy długo z decyzją o ślubie. Po roku znajomości Maciek oświadczył mi się, zamieszkaliśmy razem. Po kolejnym roku wzięliśmy ślub, a teraz, kiedy mijają 3 lata od kiedy go poznałam, oczekujemy naszego pierwszego dziecka. Synek ma przyjść na świat już za 3 miesiące, a ja jestem na etapie przygotowania wyprawki. Jako że Maciek przez większość dnia pracuje, a ja jestem na razie na zwolnieniu, bo nie czuję się dobrze, postanowiliśmy, że w wolnym czasie będę przygotowywać mieszkanie na pojawienie się naszego dziecka. Urządzam jego pokój, kompletuję najważniejsze rzeczy.

Tydzień temu znalazłam w Internecie piękny wózek, taki o jakim marzyłam. Niestety, był tylko do obioru we własnym zakresie. Postanowiłam, że najpierw pojadę i go obejrzę. Sklep znajdował się na drugim końcu miasta, ale nie zniechęciło mnie to do wyprawy. Co prawda słabo się już czułam i wiedziałam, że Maciek nie byłby zadowolony, że w takim stanie jeżdżę w upale po mieście, ale nic mu nie powiedziałam.

Reklama

Ciężarna kobieta trzyma się za brzuch Canva

Reklama

Niespodziewana sytuacja

Poza tym przez ostatnie tygodnie był taki zarobiony w pracy. Powiedział, że musi brać dużo nadgodzin, bo w jego firmie są zwolnienia i jeśli się nie wykaże, to i jego wywalą. Stwierdziłam, że mam dużo czasu i po południu pojechałam obejrzeć wózek. Było to duże centrum z akcesoriami dla dzieci. Mnóstwo wózków, wanienek, fotelików do samochodu. Kiedy oglądałam wózki, moją uwagę przykuła pewna para, która oglądała kawałek dalej. Kobieta była w widocznej ciąży, chyba już w 8 albo w 9 miesiącu, a jej partner namiętnie ją całował.

Reklama

Wstydu nie mają się tak ślimaczyć na środku sklepu

- pomyślałam.

Reklama

I wtedy zobaczyłam, że to Maciek. Na początku myślałam, że się pomyliłam bo to przecież niemożliwe, ale potem usłyszałam jego głos i już wiedziałam, że to on. W dodatku miał na sobie te same ubrania, w których wyszedł dzisiaj do pracy.

O co tu chodzi?! Dlaczego Maciek ma romans z jakąś ciężarną kobietą

- pytania kołatały mi się po głowie niczym piłeczka pingpongowa.

W pierwszym odruchu chciałam do nich podejść i wszystko wyjaśnić, ale stałam jak zamurowana. Zobaczyłam, że idą do kasy kupić wanienkę i fotelik i kierują się do wyjścia. Postanowiłam, że będę ich śledzić. Oboje pochodzili jeszcze trochę po galerii, kupili sobie lody i wyglądali na totalnie zakochanych. Nie mogłam w to uwierzyć. Potem poszli do samochodu. Okazało się, że zaparkowali całkiem niedaleko mojego auta. Maciek był tak zapatrzony w ciężarną, że nawet nie zwrócił uwagi, że minął właśnie nasze auto. Wsiedli do czarnego SUV-a i pojechali, a ja za nimi. Zatrzymali się przed dużym domem z ogrodem na przedmieściach. Wysiedli razem z auta i weszli do środka. Nic już więcej nie byłam w stanie dostrzec. Zadzwoniłam do niego, ale odrzucił moje połączenie.

Kochanie, jestem na spotkaniu. Jak tylko skończę oddzwonię. Całuję!

- odpisał po 15 minutach.

Ładne mi spotkanie! Przyznam, że na pewno byłabym zdruzgotana, ale ta sytuacja jest tak surrealistyczna, że zupełnie nie wiem, co o tym myśleć…

Ania

Źródło: Canva
Reklama
Reklama