"Zwierzęta to moje życie. W moim rodzinnym domu towarzyszyły nam od zawsze. Mieliśmy psy, koty, gryzonie. Kiedyś nawet jeździłam konno. Rodzice wychowywali mnie w szacunku do braci mniejszych i te same wartości zamierzam wpoić córce. Niestety, teściowie tego nie pochwalają i cały czas mnie krytykują. Ich zdaniem zwierzęta śmierdzą".
*Publikujemy list od czytelniczki
Mamy w domu sporo zwierząt
Nie wyobrażam sobie życia bez zwierząt. One były zawsze obecne w moim życiu. Towarzyszyły mi w dzieciństwie, to właśnie rodzice wpoili mi miłość i szacunek do braci mniejszych. Dziś w naszym domu mamy sporo pupilków. Co ważne, wszystkie zostały uratowane od złego losu. Część znaleźliśmy, inne wzięliśmy ze schroniska. Daliśmy im nowy, ciepły dom, dzięki czemu teraz są najedzone, mają ciepło i mogą spać w spokoju. Otoczone miłością są bardzo wdzięczne.
Mamy dwa psy, kota, chomika i dwa króliki. Nasza kilkuletnia córeczka wychowuje się z nimi i bardzo je kocha. Uczę ją, żeby była w stosunku do nich delikatna, a wtedy jej się odwdzięczą miłością.

Chcę, żeby córka była wegetarianką
Chcę iść o krok dalej. Sama od wielu lat nie jem mięsa i zależy mi na tym, aby cała nasza rodzina żyła właśnie w ten sposób. Kilkuletnia córka również. Jestem na bieżąco z najnowszymi badaniami i doskonale wiem o tym, że mogę ją wychować bez mięsa i nie będzie miała żadnych niedoborów. Wiem, w jaki sposób zbilansować dietę, żeby dobrze się czuła i po prostu była zdrowa.
Mąż rozumie moją postawę, sam przeszedł na wegetarianizm pod moim wpływem i teraz czuje się znacznie lepiej. Powiedział, że będzie mnie wspierał w moim postanowieniu, tak aby córka miała takie samo podejście do życia, jak ja.
Teściowie cały czas mnie krytykują
Teściowie nie mogą jednak tego znieść. Ich zdaniem wymyślam jakieś dziwne rzeczy i powinnam normalnie karmić dziecku. Uważają, że robię jej krzywdę. Dobrze wiem, że tak nie jest, jednak przez nich zaczynam mieć coraz większe wątpliwości.
Bardzo kocham moje dziecko i zależy mi na zdrowiu córki, jednak wiem, że jako wegetarianka też może czuć się świetnie i mieć wyniki w normie. Nie wiem, jak dotrzeć do teściowej, bo racjonalne argumenty do niej nie przemawiają. Najgorsze jest to, że u siebie w domu chce karmić dziecko mięsem.
Matka Wegetarianka