Mark King to mieszkaniec Wielkiej Brytanii, który nie może żyć bez żółtego sera. 54-latek szczególną słabość ma do cheddara, na którego – jak szacuje – wydał już w przeliczeniu ponad 300 000 złotych! Pan King ser je do każdego posiłku, choć stara się zmniejszać pochłaniane porcje. Jego żona dokumentuje niecodzienną pasję Marka na TikToku, dzięki czemu mężczyzna zyskał już miano "serowego króla". A co na to jego lekarz?
Mark kocha sery. Nie może się im oprzeć!
Miłość Marka Kinga do sera można nazwać już uzależnieniem. Mężczyzna zjada codziennie dwie kostki tego nabiałowego przysmaku, co i tak nie oddaje pełni jego możliwości. Wcześniej zjadał cztery kostki, jednak stanowczy sprzeciw jego żony Tracy sprawił, że dziś Mark ogranicza spożycie sera.
Mój mąż zjada chyba największą ilość sera, jaką może pochłonąć człowiek. Zjada dwie paczki dziennie, jadłby o wiele więcej, ale musiałam przemówić mu do rozsądku – szczerze mówiąc, trochę wymknęło się to spod kontroli.
– wyjaśniła 49-latka w rozmowie z magazynem "Mirror".
Serożerca zaskoczył lekarza
Co zaskakujące, przy tak tłustej diecie Mark King jest bardzo zdrowym człowiekiem:
Nie sądzę, żeby groził mu zawał serca, jest przecież taki umięśniony. Wzięłam go do przychodni na badania krwi i wszystkie wyniki ma świetne.
Lekarz stwierdził, że Mark je ogromne ilości sera już od tak dawna, że jego organizm się po prostu do tego przyzwyczaił.
Mark King codziennie wydaje na ser około 35 złotych. Jego żona policzyła, że od kiedy się znają, na swój przysmak wydał już grubo ponad 300 000. Jak mówi sam Mark, który nie ma innych nałogów, na samo palenie papierosów wydawałby o wiele więcej!