"Kiedyś żona bardziej o mnie dbała. Aż w domu pojawił się ON. Kiedy wymyśliła, że chce przygarnąć szczeniaka ze schroniska, nie miałem nic przeciwko. Uznałem, że skoro jest to jej potrzebne do szczęścia i będzie się nim zajmować - dlaczego miałaby tego nie zrobić? Nie wiedziałem jednak, że dojdzie do takiego absurdu! Obecnie pies je lepiej ode mnie! To jakiś żart?"
*Publikujemy list od czytelnika
Hugo jest z nami od niedawna
Żona wychowywała się ze zwierzętami. W jej rodzinnym domu były psy, koty i gryzonie. Moi rodzice z kolei nigdy nie przepadali za zwierzętami. Dla nich najważniejsze było to, żeby w mieszkaniu było czysto, a przecież sierść i piach sprawiają, że tak nie jest. To dlatego nigdy nie chciałem mieć zwierząt we własnym domu.
Doszedłem jednak do wniosku, że skoro ma to uszczęśliwić moją żonę - zgodzę się na to, żeby przygarnęła szczeniaka ze schroniska. Jeżeli to ma dla niej tak duże znaczenie, proszę bardzo. Nie sądziłem jednak, że Hugo tak bardzo odmieni nasze życie. Ona nie widzi poza nim świata! Cały czas chodziłaby tylko na spacerki, gotowała mu obiadki i kupowała nowe zabawki oraz posłania. Ja z nią zwariuję.
canva.com
Pies je lepiej ode mnie
Doszło do absurdalnej sytuacji, w której to pies je lepiej ode mnie. Żona zamawia mu mięso od lokalnego rzeźnika, tak aby nie było w nim chemii czy antybiotyków. Poważnie? Dla mnie kupuje schab w sieci popularnych sklepów! Kiedy przygotowuje obiad dla mnie, to wrzuca wszystko do jednego gara i gotowe.
Co drugi dzień gotuje też jedzenie dla naszego psa. Najlepsza wołowinka jest doprawiana odpowiednimi suplementami oraz olejami. Wszystko najlepszej jakości i gotowane we właściwy sposób, aby nie straciło cennych wartości odżywczych. Warzywka i jajeczka z targu, sezonowe owocki. No bez żartów! Przecież to tylko pies!
Żona się tylko z tego śmieje
Kiedy zwróciłem żonie uwagę na to, że chyba trochę przesadza, to zaczęła się ze mnie śmiać. Jej zdaniem nie robi niczego złego, ponieważ dba o swojego ukochanego pupila, więc to ja przesadzam. Śmieje się, że jestem zazdrosny o psa. Mówi, że mam przestać się jej czepiać i zająć się sobą. Ba, powiedziała jeszcze, że jeżeli jej nie smakuje to, co dla mnie gotuje, to mam sam sobie przygotowywać posiłki. Ręce mi opadają! Ja już nie mam do niej siły!
Głodujący Mąż