"Mąż jest otyły. Źle się z tym czuję, bo sama bardzo dbam o zdrowie, regularnie trenuję oraz jem zdrowe posiłki. W moim menu królują warzywa, a w jego cukier. Ja już nie pamiętam, kiedy ostatni raz jadłam ciastka czy czekoladę. Próbowałam mu pomóc zadbać o siebie, zabierałam na treningi oraz zdrowo karmiłam. To zdało się na nic. Ma wielki brzuch, a ja już nie mogę na niego patrzeć. Pora zmienić go na lepszy model?"
*Publikujemy list od czytelnika
Mąż w ogóle o siebie nie dba
Kiedyś mój mąż był niezłym ciachem. Teraz to już przeszłość. Myślałam, że zawsze będzie o siebie dbać, jednak niestety bardzo się myliłam. Jest po prostu otyły. Przykro mi z tego powodu, bo ja sama stawiam na regularną aktywność fizyczną, zdrową dietę, a więc codziennie gotuję. Mógłby jeść to samo, co ja. Przecież podstawiam mu posiłki pod nos. On jednak woli kupić sobie ociekającego tłuszczem kebaba i stos cukierków. Ręce mi opadają, bo rozmawiałam z nim na ten temat wielokrotnie.
Przecież tu nie chodzi tylko i wyłącznie o jego wygląd, ale przede wszystkim o zdrowie! W końcu nabawi się jakiejś cukrzycy czy innej choroby, która będzie go powoli wykańczać od środka.
canva.com
Wymienię go na nowszy model
Nie muszę chyba mówić, że mąż już mnie nie pociąga. Od dawna nie mam ochoty na zbliżenia z nim. Jest gruby i nieatrakcyjny. On jednak tego nie rozumie i jego zdaniem wygląda dobrze, jak prawdziwy mężczyzna.
Nic sobie nie robi z mojej opinii na jego temat. Jest mi przykro, ale już kompletnie nic do niego nie czuję. Nie chcę się z nim męczyć. Prowadzimy inny styl życia, a skoro mu jest tak dobrze, to ja nie jestem w stanie tego zmienić. Pora chyba znaleźć sobie innego mężczyznę, który mnie uszczęśliwi i będzie podzielał moją pasję do sportu.
Czy będę za nim tęsknić?
Czasami zastanawiam się nad tym, czy będę za nim tęsknić i tak naprawdę to właśnie to powstrzymuje mnie przed podjęciem ostatecznej decyzji i odejściem od niego. W końcu spędziliśmy ze sobą kawał życia.
Czy sentymenty w tym przypadku powinny mnie powstrzymywać? Może po prostu muszę wyjść z własnej strefy komfortu i podjąć słuszną decyzję? Boję się, że będę jej jednak żałować w przyszłości.
Zdegustowana Żona