"Jaki wstyd. Bardzo przeżywałam ślub Natalii, jest dla mnie jak siostra. Gdy poprosiła mnie, żebym została jej świadkową, autentycznie się wzruszyłam. Chciałam, żeby wszystko wypadło doskonale. Miesiącami planowałam dla niej niespodziankę. Wszystko było dopięte na ostatni guzik, a ja w najważniejszym momencie wieczoru zaliczyłam taką wstydliwą wpadkę, że odechciało mi się wszystkiego. Taki wstyd!"
*Publikujemy list naszej czytelniczki.
Natalia jest dla mnie jak siostra
Z Natalią znam się od małego. Od zawsze byłyśmy przyjaciółkami. Uwielbiałam spędzać czas w jej domu. Nasze rodziny bardzo się różniły. Ja byłam wychuchaną jedynaczką, Natka miała trójkę rodzeństwa i choć w jej domu się nie przelewało, uwielbiałam uciekać do ich rzeczywistości.
Moi rodzice byli zapracowani, często zajmowała się mną babcia, która jak to babcie była nadopiekuńcza. Nic sama nie mogłam robić. Jako 12-latka nie potrafiłam nawet zrobić sobie kanapki. To mama Natalki nauczyła mnie tak wielu rzeczy. U nich dzieciaki były samodzielne i ja chętnie korzystałam z tej możliwości. Gdy ich odwiedzałam, czułam się tam jak u siebie.
Te relacje były tak głębokie, że trzymamy się razem po dziś. Co prawda przez lata miałyśmy ograniczony kontakt, bo po podstawówce poszłyśmy do różnych szkół. Dopiero po studiach nasze drogi na nowo się zeszły. Mimo kilku lat przerwy nasza przyjaźń nadal była mocna.
canva.com
Moja przyjaciółka wyszła za mąż
Natalka bez pamięci zakochała się w Kamilu. Szybko zdecydowali się na ślub. Bardzo im kibicowałam, bo widziałam, jak bardzo jest przy nim szczęśliwa. Nie mogłam uwierzyć, gdy Natka zapytała, czy zostanę jej świadkową. Cieszyłam się jak dziecko. Myślałam, że wybierze swoją siostrę, ale Natalia mówiła, że ja do tej roli bardziej się nadaje, bo jej siostra ma małe dziecko i nie będzie miała głowy do obowiązków, które spoczywają na świadkowej.
Mocno zaangażowałam się we wszystkie przygotowania. Oczywiście przygotowałam jej wieczór panieński z licznymi atrakcjami. Poszalałyśmy, to była niezapomniana noc! Bardzo chciałam też przyszykować dla młodych jakąś niespodziankę. Razem z innymi dziewczynami przygotowałyśmy filmik, na którym znalazły się ich wspólne zdjęcia i nagrania. Piękna pamiątka.
Przygotowałam wielki telebim. Gdy wszyscy goście zasiedli, nieświadomi niespodzianki, włączyłam nagranie. Początkowe kadry były tak słodkie i wzruszające, że Natalka rozpłakała się poruszona. Kolejne nagrania były równie emocjonujące. Gdy już miało się wszystko zakończyć, czekaliśmy na ostatnie urywki, na których z koleżankami nagrałyśmy kilka słów dla młodych, stało się TO!
Zamiast filmu z naszym nagraniem na telebimie wyskoczył film z panieńskiego, na którym rozanielona Natalia w najlepsze się wygłupia. Obok niej stał chippendales, którego jej wynajęliśmy. Dodatkowo był samych slipach. Zanim udało nam się to wyłączyć, zrobiło się niezłe zamieszanie. Co ja narobiłam! Taka wpadka! Przyjaciółka mi tego nie wybaczy!
Zawstydzona