"W wieku 75 lat zdradzam męża. Mam taką figlarną naturę, że nie ma rady"

"W wieku 75 lat zdradzam męża. Mam taką figlarną naturę, że nie ma rady"

"W wieku 75 lat zdradzam męża. Mam taką figlarną naturę, że nie ma rady"

Midjourney

"Jestem z mężem w związku już ponad 50 lat. Zawsze byłam typem pewnej siebie, figlarnej kobiety, ale po tym jak wyszłam za mąż, trochę przystopowałam, bo wiadomo było z kim i było co. Mój mąż jest już jednak w podeszłym wieku i nie w głowie mu żadne amory. Poradziłam sobie w inny sposób..."

Reklama

*Publikujemy list naszej czytelniczki.

Wysokie libido to moja cecha rozpoznawcza

Kojarzycie Kalinę Jędrusik? To ja byłam trochę taką Kaliną Jędrusik — wyzwoloną kobietą PRL-u, która łamała obowiązujące standardy i żyła tak, jak chciała.

Reklama

Lubiłam wystawne życie, imprezy, wino i... mężczyzn. Sama nie wiem, ilu ich w życiu miałam, ale naprawdę wielu. Trudno było zaspokoić moje wygórowane oczekiwania, a ja sama wychodziłam z założenia, że żeby poznać mężczyznę, trzeba najpierw poznać go w sensie biblijnym. Myślę, że "wiecie, rozumiecie", o co chodzi.

Mój nigdy niezaspokojony apetyt na mężczyzn osłabł wtedy, gdy poznałam Kazimierza. Poczciwy był i jest z niego mężczyzna. Taka szalona kobieta bez granic jak ja, potrzebowała kotwicy, która ją "ustatkuje", a taką okazał się Kazimierz. Przy tym wspaniałym mężczyźnie zrozumiałam, co to jest prawdziwa miłość. Potem na świat przyszły nasze słodkie dzieciaczki, ale nie zmniejszyło to naszej namiętności.

Reklama

Tak naprawdę wszystko zmieniło się po 60. Już wtedy zaczynałam narzekać, bo mąż nie był już tym samym dzikusem w łóżku, co kiedyś. Po 70. to już zupełnie zdziadział, więc musiałam coś z tym zrobić, bo moja "chęć" niestety wcale nie zmalała. Zresztą, nie da się ukryć, że mój mąż jest ode mnie 6 lat starszy i teraz to już mu tylko zostało jeść, spać i brać leki. No, a ja bym chciała szaleć. Męża już nie odmłodzę, tabletek pewnych też mu nie dam, bo ciśnienie, więc musiałam sobie poradzić inaczej. Tak też bardzo szybko zrobiłam i dostałam drugie życie, a dzisiaj emanuję pozytywnymi endorfinami!

Reklama

Dwoje zakochanych w sobie starszych ludzi się do siebie przytula Midjourney

Reklama

Znalazłam sobie młodszego kochanka

Wszystko zaczęła się jednak od pamiętnego wyjazdu do sanatorium w Busku Zdrój na dwutygodniowy turnus. Pomimo tego, że mam już 75 lat, bardzo dobrze się trzymam i wielu mężczyzn myśli, że jestem świeżo po 60.

Reklama

Na turnusie poznałam kilku panów. Najlepiej mi się jednak rozmawiało z Markiem, który ma 70 lat. Taki z niego jest gorący amant, że dopiero teraz na nowo poczułam, jak czuje się prawdziwa kobieta.

Przy Marku zapomniałam, że mam męża i bezpowrotnie oddałam się błogiej rozkoszy. Potem fortunnie okazało się, że Marek mieszka niedaleko mnie, więc nawet po powrocie z sanatorium, często robiłam sobie wycieczki, a mężowi mówiłam, że jeżdżę do koleżanki, którą poznałam w Busku Zdrój.

Muszę przyznać, że takie częste spotkania z Markiem świetnie działają na moje zdrowie. Ciągle jestem uśmiechnięta, zrelaksowana i zadowolona, a odpowiednia dawka wysiłku fizycznego ustabilizowała mi cukrzycę i cholesterol. Wreszcie znowu czuję, że żyję!

Serdecznie polecam!

Elżbieta

"Jest dla mnie uosobieniem seksu". Nietypowe wyznanie Maryli Rodowicz w znanym programie Zobacz galerię!
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama