"Jestem otyła, bo lubię dobrze zjeść. Nie obchodzi mnie opinia innych"

"Jestem otyła, bo lubię dobrze zjeść. Nie obchodzi mnie opinia innych"

"Jestem otyła, bo lubię dobrze zjeść. Nie obchodzi mnie opinia innych"

Midjourney

"Zawsze byłam przy kości. Na początku miałam kompleksy. W szkole śmiali się ze mnie rówieśnicy. Z biegiem czasu nabrałam jednak dystansu do siebie i teraz już nie mam problemów ze zbyt dużą wagą. Muszę przyznać, że lubię dobrze zjeść. Nie mam zamiaru się ograniczać. Zwłaszcza, że diety nie przynoszą zamierzonych efektów. Czy to źle, że akceptuję siebie"? 

Reklama

*Publikujemy list od czytelnika 

Jestem otyła i dobrze mi z tym

W dzisiejszym świecie każda kobieta chce być idealna. Wszyscy pędzą, żeby osiągnąć sukces - zawodowy i prywatny. Chcą nosić rozmiar M, a najlepiej S, być smukłe i wysportowane. Bycie na ciągłej diecie? To nie dla mnie! Ja lubię dobrze zjeść, a moja waga to moja sprawa.

Reklama

Owszem, jestem otyła i mam tego świadomość, ale jak mam sobie odpuścić te wszystkie słodkości, które mnie kuszą? Nie wspominając o szybkich przekąskach. Nadwaga nie jest dla mnie problemem. Kiedyś miałam w związku z tym ogromne kompleksy, a dziś nie ma to żadnego znaczenia. Zaakceptowałam i pokochałam siebie. Kilkanaście albo kilkadziesiąt kilogramów w jedną czy drugą stronę - co to za różnica?

Otyła kobiety siedzi w sukience z dekoltem Midjourney

Reklama

Zawsze lubiłam dobrze zjeść

Muszę jednak przyznać, że zawsze lubiłam dobrze zjeść. Początkowo kryłam się z nocnym podjadaniem, a teraz już tego nie robię. Skoro mam ochotę na chipsy o godzinie 23, to dlaczego mam się ograniczać? W końcu żyje się raz! Nie piję za to alkoholu oraz nie palę papierosów. Coś mi się od życia chyba należy? A wszyscy wiemy o tym, że dobry film znacznie lepiej się ogląda, kiedy w rękach ma się pyszne przekąski.

Reklama

Teraz codziennie jem słone przekąski albo słodycze. Waga cały czas rośnie, a ja kompletnie się tym nie przejmuję.

Reklama

Nie obchodzi mnie opinia innych

Owszem, ludzi dziwnie się na mnie patrzą. Często mam też problem ze znalezieniem na siebie odpowiednich ubrań. Czasami przykro mi w sklepie. Moi najbliżsi zwracają mi uwagę na to, że w końcu się rozchoruję od zbyt wysokiej wagi.

Reklama

Ja jednak nie mam zamiaru się tym przejmować. W końcu można umrzeć na wszystko. Dlaczego mam teraz o tym myśleć i przez to się ograniczać? Najważniejsze jest to, jak ja czuję się we własnym ciele. Reszta nie ma znaczenia. Czasami czuję się jedynie samotna, bo trudno jest mi znaleźć chłopaka. Trudno, jakoś sobie z tym poradzę. Mam dwa wspaniałe koty, które urozmaicają moje życie.

Otyła Kobieta 

Monika Ordowska (była Piotra Zelta) zapozowała z 10-letnią córką. "Jak lalki Barbie". Zobacz!
Źródło: instagram.com/monikaordowska
Reklama
Reklama