"Mój ojciec ma nową młodą dziewczynę. Naciąga go na drogie zakupy i skłóca z rodziną"

"Mój ojciec ma nową młodą dziewczynę. Naciąga go na drogie zakupy i skłóca z rodziną"

"Mój ojciec ma nową młodą dziewczynę. Naciąga go na drogie zakupy i skłóca z rodziną"

Canva.com

"Jakiś czas temu dopadła nas straszna tragedia — zmarła nasza mama. Byliśmy nieświadomi tego, co teraz nas czeka. Ja w swojej naiwności sądziłam, że śmierć matki to najgorsze, co nas może spotkać i już gorzej nie będzie! Jak bardzo się wtedy myliłam... Prawdziwe piekło miało się dopiero rozpocząć. Arletka, bo tak ma na imię nowa młodsza o 22 lata dziewczyna mojego taty, kompletnie go od siebie uzależniła!"

Reklama

*Publikujemy list od czytelniczki.

Mój ojciec ma nową młodszą dziewczynę

Po śmierci mamy, mój tata został sam w mieszkaniu. Początkowo jakoś sobie radził. Zatrudniliśmy mu sprzątaczkę, żeby tata żył we względnym porządku. Raz na jakiś czas robiłam mu większe zakupy, żeby nie musiał ich dźwigać. Czasem pomagał mu też mój starszy brat, choć rzadziej i niechętnie. I jakoś to leciało.

Reklama

Tata drobniejsze zakupy robił w swoim osiedlowym sklepie. To właśnie tam poznał Arletkę, jak ją pieszczotliwie nazywał. Arleta szybko wyhaczyła, że tata jest samotny i zagubiony i zaczęła mu pomagać robić zakupy. Tak właśnie narodziło się ich "uczucie".

stary mężczyzna siedzi w fotelu i czyta książkę Canva.com

Reklama

Szkopuł w tym, że Arleta jest o 22 lata młodsza od mojego taty — ma 45 lat, a on ma 67 lat. Co ciekawe, też jest wdową, jej były mąż również był od niej starszy o ok. 20 lat i również niedawno umarł na raka.

Reklama

Szczerze mówiąc, na początku zdziwiłam się, co taka młoda jeszcze przecież kobieta dostrzegła w moim ojcu. Ale starałam się nie oceniać. Stwierdziłam, że może Arleta po prostu lubi starszych mężczyzn. Może to taka osoba, która lubi pomagać innym i lubi czuć się potrzebna, a na moim ojcu z pewnością może zrealizować tę potrzebę.

Reklama

Nowa dziewczyna ojca naciąga go na drogie zakupy i skłóca z rodziną

Początkowo mój ojciec rozkwitł przy Arletce — ożywił się i wciąż razem żartowali i się śmiali. Co prawda, zauważyłam, że ta kobieta ma dość specyficzne poczucie humoru, które opiera się głównie na złośliwościach wobec innych i nabijaniu się z ludzi. Ale ojciec był zadowolony, a ja nie chciałam wyjść na tą, która się czepia, więc nie komentowałam.

Reklama

Z czasem jednak zaczęłam dostrzegać jej wady. Mój tata zaczął się zwierzać jej ze wszystkich prywatnych spraw, w tym również moich i zaczął ją traktować jak Boga — wszystko, co powiedziała Arletka, było święte!

Do tej pory miałam bliskie kontakty z ojcem, ale gdy poznał on Arletkę, nasze relacje znacznie się ochłodziły. Arletka, choć jest raptem kilka lat starsza ode mnie, stopniowo zaczęła podważać wszystko, co mówię, a nawet mnie ośmieszać, przy czym robiła to bardzo sprytnie.

młoda kobieta, wredna mina Canva.com

Najpierw doprowadziła do zwolnienia sprzątaczki, którą wcześniej zatrudniłam ojcu. Powiedziała, że ojciec nie potrzebuje sprzątaczki, bo ona sama ogarnie jego mieszkanie. Zrobiła z siebie troskliwą osobę, która nie chce, by wydawał niepotrzebnie pieniądze, a tak naprawdę myślę, że nie mogła zdzierżyć obecności innej kobiety w jego mieszkaniu i stopniowo eliminowała "konkurencję".

Jakiś czas temu przeszłam poważną operację. Zwierzałam się swojemu ojcu, że stresuję się i potrzebuję wsparcia. Jednak Arletka stwierdziła, że to rutynowy zabieg i że przesadzam! Zrobiła ze mnie panikarę i powiedziała ojcu, że ma się mną nie przejmować!

Jak wspomniałam, robiłam tacie raz na jakiś czas większe zakupy. Któregoś dnia, jak zwykle poprosiłam tatę o listę zakupów. Arleta doskonale wiedziała o tym, że tego dnia jadę na zakupy, bo tata jej się ze wszystkiego zwierza. Ta kobieta tego samego dnia wcześniej kupiła tacie dokładnie to samo, o co mnie poprosił! Gdy przyszłam z zakupami, jego lodówka była pełna i były tam produkty z mojej listy! Nie mam pojęcia po co, to zrobiła, ale sprawiło to wrażenie, że chce udowodnić, że działa szybciej niż ja i, że tata może bardziej liczyć na nią niż na mnie!

Niestety działanie Arlety wkrótce przyniosło plony  — mój tata powiedział, że już nie chce, żebym robiła mu zakupy, bo teraz to Arletka go zaopatruje i wie lepiej, czego on potrzebuje.

Wkrótce zauważyłam też, że mój tata ślepo naśladuje Arletkę. Już przy pierwszym spotkaniu zauważyłam, że ta kobieta to gadżeciara — lubi nosić markowe ciuchy i kupować drogie sprzęty, choć nie zarabia kroci. Moim zdaniem to rozrzutność i robi to na pokaz, ale nie chciałam się czepiać. Niestety z czasem Arleta zaczęła naciągać mojego tatę na te drogie zakupy! Gdy któregoś dnia odwiedziłam tatę, w jego mieszkaniu stał nowy wielki markowy telewizor!

Poza tym tata ze swojej nie za wysokiej emerytury kupił sobie markowy głośnik wart kilka tysięcy złotych, bo Arleta ma taki sam! Moim zdaniem lepiej przeznaczyć taką kwotę na sanatorium, czy coś przydatniejszego. Niestety, gdy powiedziałam to tacie, bardzo się obruszył i stwierdził, że mam się nie wtrącać w jego sprawy finansowe i to on podejmuje decyzje!

Co najgorsze, Arletka skłóciła całą naszą rodzinę. Nie będę kłamać, jeszcze przed jej pojawieniem się, mieliśmy niewyjaśnione między sobą sprawy, jednak Arletka, zamiast je łagodzić, zaczęła je wyolbrzymiać!

Mój ojciec i mój brat zawsze mieli na pieńku, jednak Arletka skłóciła ich zupełnie. Mój brat był zaniepokojony relacją taty i Arlety i wobec tego ta kobieta, zabroniła tacie się odzywać do własnego syna! Sama słyszałam, jak oczerniała mojego brata, nabijała się z niego i twierdziła, że jest interesowny i tak naprawdę zależy mu tylko na spadku.

Nie wiem, do czego to doprowadzi, ale już teraz widzę, że ta kobieta nie ma dobrych intencji. Stopniowo uzależniła ojca od siebie i teraz on myśli, że może liczyć tylko na nią!

Próbowałam rozmawiać z ojcem, niestety on nie widzi w jej zachowaniu nic złego. Jest w nią ślepo wpatrzony i twierdzi, że wreszcie spotkał drugą kobietę tak dobrą jak jego zmarła żona. To porównanie zabolało mnie najbardziej.

Moja mama był osobą wrażliwą, troskliwą i bardzo empatyczną. A Arletka to po prostu wredna i perfidna manipulatorka! Z moją mamą nie ma kompletnie nic wspólnego. Niestety mój ojciec kompletnie tego nie widzi. Nie mam pojęcia, jak mam się zachować w obecnej sytuacji.

Zmartwiona córka

Tak mieszka Patrycja Tuchlińska z 75-letnim miliarderem. Przepych i luksusy to mało powiedziane. Zobacz więcej w galerii!
Źródło: AKPA/Krzeminski Jordan
Reklama
Reklama