"Żona zmusza mnie do opieki nad dzieckiem. Sama w tym czasie baluje"

"Żona zmusza mnie do opieki nad dzieckiem. Sama w tym czasie baluje"

"Żona zmusza mnie do opieki nad dzieckiem. Sama w tym czasie baluje"

Canva

"Był piątek wieczór. Miałem w planach kupić sobie piwo i zrelaksować się przed telewizorem. Dzisiaj był w końcu mecz. Czekałem tylko, aż Malwina wróci z pracy. Kiedy przekręciła klucz w zamku, Jasio rzucił się do drzwi. Malwa przytuliła go oschle na powitanie, po czym oznajmiła, że za pół godziny musi wyjść, bo się umówiła. Nawet nie chciała słuchać o moim meczu. Mam już jej dosyć."

Reklama

*Publikujemy list naszego Czytelnika

Tajemnicza i pociągająca

Malwina zawsze wydawała mi się osobą niedostępną emocjonalnie. Dlatego na początku tak bardzo mnie pociągała. Wydawała mi się tajemnicza i zagadkowa. Nigdy nie była do końca zdobyta. Musiałem długo walczyć o jej względy, a i tak nigdy nie oddawała mi się całkowicie. Miała swój świat i swoje tajemnice. Moja matka dobrze ją podsumowała. Powiedziała, że zimna z niej kobieta.

Reklama

Malwina nie lubiła okazywać czułości, nie mówiła nigdy otwarcie o swoich uczuciach. Zazwyczaj używała tonu rozkazującego. Myślałem, że kiedy na świecie pojawi się dziecko, moja żona się zmieni. Niestety, to był mój największy błąd. Nie tylko nic się nie zmieniło na lepsze. Zmieniło się na gorsze. Malwina nie była w stanie znieść wszystkich tych emocji związanych z dzieckiem, z jego noszeniem, przytulaniem, pocieszaniem. Więc uciekała z domu. Najczęściej tłumaczyła się nawałem pracy albo koleżankami. Każda z nich miała najważniejsze problemy. Ważniejsze od naszej rodziny. Kiedy próbowałem jej wytłumaczyć, że Jasio jej potrzebuje jeszcze bardziej niż Żaneta, Iwona i Ola, tylko parskała.

Mężczyzna zmienia dziecku pieluchę Canva

Reklama

Tragiczna matka

W końcu któregoś razu nie wytrzymała i powiedziała:

Reklama

Chciałeś dziecko, to je sobie teraz wychowuj

Wiem, że rzuciła to w emocjach, ale myślę, że to jest sedno problemu. Malwina nigdy nie chciała mieć dzieci. Mówiła mi o tym, od kiedy się poznaliśmy. Ja za to marzyłem o rodzinie. Dlatego cały czas wierciłem jej dziurę w brzuchu. Pewnego razu przebiłem igłą prezerwatywę. Ona nie zauważyła, co się stało. No i po kilku tygodniach się dowiedziała. Była załamana i wściekła, ale zdecydowała się zatrzymać dziecko. Podeszła do tego bardzo zadaniowo. Ale niestety, po urodzeniu Jasia całkiem straciła nim zainteresowanie.

Reklama

Wszystkie sprawy związanie z dzieckiem przerzuciła na mnie. Sama wychodziła, jak już mówiłem, albo do pracy, albo na balety z koleżankami. Czasem zastanawiam się, co ja w ogóle w niej kiedyś widziałem. Coraz częściej nachodzą mnie myśli, aby zabrać Jasia i się wyprowadzić, znaleźć sobie nową kobietę. Ale czy ktokolwiek pokocha cudze dziecko?

Reklama

Andrzej

Jak zbudować bliskie relacje z dziećmi: 5 złotych zasad, które zmienią Twoje życie rodzinne
Źródło: Canva
Reklama
Reklama