Czytelniczka dowiedziała się z PIT-u męża, że przez lata ukrywał przed nią swoje finanse

Czytelniczka dowiedziała się z PIT-u męża, że przez lata ukrywał przed nią swoje finanse

Czytelniczka dowiedziała się z PIT-u męża, że przez lata ukrywał przed nią swoje finanse

canva.com

"Nie mam pojęcia, jak mogłam się nie zorientować. Przez tyle lat żyliśmy pod jednym dachem, a ja nie wiedziałam, że mąż coś przede mną ukrywa. Zawsze byliśmy super zgrani, wydawało mi się, że nie mamy przed sobą tajemnic i naprawdę, gdy to odkryłam, nie byłam w stanie wydusić z siebie słowa. Teraz za to nie wiem, jak mam sobie z tym poradzić. Przecież to mocno rzutuje na naszą przyszłość, choć tak naprawdę zawsze tak było, ale dopóki o tym nie wiedziałam, to żyło się jakoś łatwiej".

Reklama

*publikujemy list od czytelniczki

Kompletnie nic nie zauważyłam

Staram się nie mieć o to do siebie pretensji, ale to nie jest łatwe. Bo jak można nie zauważyć czegoś takiego, mieszkając z kimś pod jednym dachem i to przez tyle lat.

Reklama

Nie wiem nawet, od czego zacząć, bo kiedy teraz myślę o tym wszystkim, to widzę już, że od dawna działo się nie tak, jak powinno.

Ślub wzięliśmy 10 lat temu. Dopiero wtedy kupiliśmy dom do remontu i powoli doprowadzaliśmy go do ładu.

Reklama

Najpierw ogarnęliśmy parter, żeby można było tam zamieszkać, a później dopiero piętro.

Reklama

Od początku mieliśmy wspólny budżet domowy. Mąż nawet zrezygnował ze swojego konta (a przynajmniej tak mówił), bo uznał, że ja lepiej będę rozdysponowywać pieniądze.

Reklama

Robiłam opłaty i zakupy

Do wszelkich przelewów podawaliśmy moje konto, więc to ja robiłam opłaty i płaciłam za zakupy.

Reklama

Denerwowało mnie jednak, że mój mąż tak mało zarabia. Jedynie średnią krajową, a siedział w pracy czasami po 12 godzin dziennie.

Nigdy jednak mu tego nie wypominałam, ale w tym roku otrzymałam do rąk własnych jego PIT. Przejrzałam dokument, w końcu to mój mąż, miałam prawo to zrobić. Okazało się, że roczny dochód miał o połowę większy, niż mi mówił i niż to, co wpływało na moje konto.

Gdzie zatem podziała się reszta pieniędzy?

zasmucona kobieta canva.com

Już to wiem!

Zupełnie przypadkiem dowiedziałam się, że mój mąż jest uzależniony od hazardu. I ma własne konto, wcale go nie zamknął. Umówił się jednak z szefem, że całą premię (czasem nawet kilka tysięcy miesięcznie) będzie mu wpłacał na drugie konto tak, żebym ja o niej nie wiedziała.

Kiedy chodził grać? Zaraz po pracy! To dlatego nie było go w domu po 12-13 godzin, a ja myślałam, że on tyle pracuje.

Jego szef wcale nie jest skąpcem. Tak jak mi to zawsze mąż powtarzał i wygląda na to, że naprawdę potrafi docenić pracownika.

Jeszcze, żeby on chociaż coś wygrywał. Ale nawet jak wygra, to przegra następnym razem. Nie uzbierał żadnych oszczędności, a nam jest coraz trudniej wiązać koniec z końcem.

I dopóki nie wiedziałam, jak sprawa wygląda, to próbowałam jakoś kombinować, żeby na wszystko wystarczało. Jednak teraz, gdy wiem, że moglibyśmy żyć lepiej i łatwiej, gdyby nie uzależnienie męża, trudno jest mi się z tym pogodzić.

Kiedy zapytałam o ten PIT, mąż jeszcze próbował mnie okłamać, że to pewnie jakaś pomyłka. Ale wieczorem napiliśmy się wina i chyba procenty uderzyły mu do głowy, bo wszystko wyśpiewał.

Teraz oczekuje ode mnie wsparcia w walce z problemem. Tylko jak ma mam mu je ofiarować, skoro czuję się przez niego oszukana?

W dodatku okazało się, że sprzedał wiele naszych wspólnych rzeczy, jak nie miał za co grać. Czy ja mogę mu jeszcze zaufać?

Magdalena

Od pewnego czasu Marcin Hakiel nie kryje się już ze swoją nową partnerką.
Źródło: Instagram.com/marcinhakiel
Reklama
Reklama