"Przepowiedziałam śmierć 4 osobom. Boję się już otwierać buzię"

"Przepowiedziałam śmierć 4 osobom. Boję się już otwierać buzię"

"Przepowiedziałam śmierć 4 osobom. Boję się już otwierać buzię"

Canva

"Nie mogę w to uwierzyć. Jak zwykle moja niewyparzona buzia nie potrafiła się zamknąć. Przecież ja nie chciałam, żeby oni wszyscy zmarli. Nie mogę uwierzyć, że to wszystko dzieje się na moich oczach".

Reklama

*Publikujemy list naszej czytelniczki.

Na początku myślałam, że to tylko przypadek

Niestety, w swoim życiu natrafiałem na bardzo złe osoby, które wyrządziły mi i mojej rodzinie mnóstwo szkód. Zaczęła się od choroby mojego dziecka, które bardzo mocno zapadło na swoim zdrowiu i trafiło do szpitala. Jeden z lekarzy fatalnie mnie potraktował, sugerując, że powinnam nastawiać się na śmierć i nie ma żadnej nadziei. Gdy jednak Karolek wyzdrowiał, lekarz tylko dziwnie się uśmiechnął i stwierdził, że powinnam się cieszyć, bo mojego dziecka powinno już tutaj nie być. Byłam w szoku i powiedziałam, żeby się nie zdziwił, jeśli jemu takiemu zdrowemu, wysportowanemu mężczyźnie wydarzy się straszny wypadek. Miesiąc później lekarz wpadł pod samochód i zmarł.

Reklama

Przyznam się, że bardzo się zdziwiłam, ale pomyślałam, że jednak jest sprawiedliwość na tym świecie.

W przypadku drugiej osoby sytuacja była trochę bardziej skomplikowana. Moja matka była bardzo chora i spędzała ten czas choroby w Domu Opieki Społecznej. Dawali jej marne szanse, ale cały czas liczyłam na to, że może jednak wszystko się jakoś ułoży. Pamiętam jednak, że cały czas się modliłam, żeby mama wyzdrowiała, bo tak naprawdę była młoda, ale niestety walczyła z nowotworem.

Reklama

W tych trudnych chwilach dobiła mnie jeszcze ciotka, która stwierdziła, że co się będzie męczyć i już lepiej dla niej, gdyby umarła.

Reklama

Byłam taka wkurzona, że stwierdziłam, że moja matka będzie żyła dłużej niż ona, bo krzywe koło dłużej chodzi niż proste. I rzeczywiście moja matka żyła jeszcze rok, a ciotka zmarła nagle miesiąc później.

Reklama

Płacząca kobieta w czarnej bluzce Canva

Reklama

Inni też zmarli po moich słowach

Myślałam, że to już koniec tej serii niefortunnych zdarzeń i już starałam się nic nie mówić.

A jednak znowu doszło do takiej sytuacji, że byłam strasznie wkurzona, bo szef w pracy stwierdził, "że jestem takim słabym pracownikiem, więc lepiej, żebym się zwolniła, a już najlepiej, żebym umarła".

Odpowiedziałam mu, że ten, kto życzy śmierci, zawsze umiera pierwszy i to śmiercią tragiczną. Kilka dni później, okazało się, że znacząco przekroczył prędkość i spowodował wypadek, w którym poniósł śmierć na miejscu.

Już naprawdę przyrzekłam sobie, że nie otworzę więcej buzi i nigdy nie pożyczę nikomu śmierci.

Niestety znowu złamałam swoje przyrzeczenie...

Mój umierający dziadek, który miał blisko 100 lat, był bardzo źle traktowany w hospicjum. Jedna z pielęgniarek bardzo chamsko się do mnie odezwała, stwierdzając, że powinnam już  szykować dla niego trumnę, bo dziadek zajmuje tylko miejsce dla bardziej potrzebującego.

Nie wytrzymałam i stwierdzałam, żeby się nie zdziwiła jak jej i jego pogrzeb będzie tego samego dnia, co mojego dziadka. I ta przepowiednia także się spełniła.

Mam tego dość. Nie chcę więcej już tego "daru". To straszne!!!!

Malwina

Źródło: Instagram.com/aaroncarter
Reklama
Reklama