"To ja opiekowałam się mamą, gdy ciężko zachorowała. Teraz wszyscy walczą o majątek"

"To ja opiekowałam się mamą, gdy ciężko zachorowała. Teraz wszyscy walczą o majątek"

"To ja opiekowałam się mamą, gdy ciężko zachorowała. Teraz wszyscy walczą o majątek"

canva.com

"Też miałam swoje życie. Też miałam marzenia. Chciałam zwiedzać świat i korzystać z codzienności, chwytać każdy dzień. Przecież zawsze jest później, niż nam wszystkim się wydaje. Ale jako najmłodsza z rodzeństwa, zostałam wręcz zmuszona przez braci i siostry do opieki nad mamą, gdy ta ciężko zachorowała. Oni już mieli rodziny, mieli plany. Ja dopiero zaczynałam żyć i oddychać pełną piersią. Zrezygnowałam z marzeń. Poświęciłam się mamie, bo uznałam, że zrobiła dla nas w życiu tak wiele, że teraz zwyczajnie należy jej się opieka. Nikt z rodzeństwa nie pomógł ani razu finansowo, ani nie starał się być z nami w najgorszych chwilach. Dopiero po śmierci mamy, nagle wszyscy się znaleźli, ale tylko po to, żeby rozpętać prawdziwą burzę".

Reklama

*publikujemy list czytelniczki

Zrezygnowałam ze swoich marzeń

Dopiero co skończyłam studia. To był czas, kiedy naprawdę czułam, że wiatr wieje mi w żagle. Miałam tyle planów, tak wiele marzeń. Znalazłam też fajną, rozwijającą pracę, która mogła mi dać możliwość poznania wielu krajów. Zwiedziłabym dzięki tej pracy pół świata.

Reklama

Jednak w dniu, w którym odbierałam swój dyplom, okazało się, że moja mama wylądowała w szpitalu. Zastałam ją tam sparaliżowaną. Okazało się, że miała rozległy udar i część jej mózgu uległa uszkodzeniu.

Lekarze nie mieli dla mnie dobrych informacji. Od razu wyznali, że mama będzie potrzebowała całodobowej opieki.

Reklama

Świat mi się wtedy zawalił. Choć wówczas jeszcze tylko ze względu na stan zdrowia mojej mamy. Miałam nadzieję, że jakoś podzielimy się opieką nad nią. Że uda się to wszystko pogodzić. Myliłam się.

Reklama

Rodzeństwo zdecydowało za nas wszystkich

Najstarszy brat uznał, że skoro tylko ja nie mam jeszcze rodziny, to mogę, a nawet powinnam się poświęcić. Stwierdził, że muszę się do mamy wprowadzić i zająć się opieką nad nią.

Reklama

Wspomniał, że wszyscy będą co miesiąc podsyłać mi jakieś pieniądze, żebyśmy miały na życie i wszelkie potrzeby, ale nikt z rodzeństwa ani razu nie pomógł nam finansowo.

Reklama

Ja musiałam zrezygnować z pracy. Miałam trochę odłożonych pieniędzy, ale to wystarczyło na krótko.

Na szczęście udało mi się znaleźć pracę zdalną, dzięki której utrzymywałam siebie i mamę. Z roku na rok zarabiałam coraz więcej i żyło nam się lżej. Byłam w stanie pokryć koszt rehabilitantki i opiekunki i mogłam trochę odetchnąć.

smutna dziewczyna canva.com

Mama coraz bardziej gasła

Od wielu lat nie powiedziała do mnie słowa, ale i tak łączyła mnie z nią silna więź. Poświęciłam się jej w pełni. Poświęciłam dla niej całe swoje życie. Była dla mnie prawdziwym skarbem i tak o nią dbałam.

Nie żaliłam się na swoje życie. Nie obwiniałam rodzeństwa o to, że ich z nami nie ma. Choć pewnie mogłam i ktoś inny by ich za to winił.

Wszystkie święta spędzałyśmy same. Mama dla nich nie istniała. Uśmiercili ją już w momencie, gdy trafiła do szpitala.

Ale niedawno umarła naprawdę. Strasznie to przeżyłam. Ale staram się żyć dalej.

Miałam nadzieję na spokojne życie. Na to, że będę mogła zostać w tym domu. Ale moje rodzeństwo upiera się, że dom trzeba sprzedać, bo im należą się pieniądze.

Jestem załamana. Gdzie oni wszyscy byli wtedy, kiedy była potrzebna ich pomoc? Dlaczego potrafią tylko brać? Bo tego na pewno nie nauczyli się od naszej mamy. Ona była wspaniałą i empatyczną kobietą.

Tymczasem dali mi miesiąc na znalezienie sobie mieszkania.

Gabrysia

Przypominamy najpiękniejsze zdjęcia Anny Przybylskiej! Na zdjęciu w 2009 roku!
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama