„Żona swoimi przytykami odebrała mi pewność siebie. Nie czuję się już głową rodziny”

„Żona swoimi przytykami odebrała mi pewność siebie. Nie czuję się już głową rodziny”

„Żona swoimi przytykami odebrała mi pewność siebie. Nie czuję się już głową rodziny”

canva.com

„Długo zbierałem się do napisania takiej wiadomości, ale w końcu uznałem, że tylko anonimowy list pozwoli mi swobodnie i bezwstydne wyrażenie tego to, z czym nieustannie muszę się mierzyć od wielu lat. Wszystkiemu winna jest moja żona, choć i ja również wiele sobie zawiniłem tym, że w pewnym momencie nie postawiłem żadnej granicy. Dziś jest już chyba za późno”.

Reklama

*Publikujemy list naszego czytelnika

Załamany mąż: „Żona swoimi przytykami odebrała mi pewność siebie”

Gdy się poznaliśmy, to w ogóle nie przypadliśmy sobie do gustu, a jednak los tak pokierował nasze drogi, że w przyszłym roku stuknie nam piętnaście lat po ślubie. Żyjemy raczej normalnie – dwójka dzieci, kredyt mieszkaniowy i używane auto, ale i możemy sobie pozwolić, aby chociaż raz w roku zabrać dzieciaki na jakiś tygodniowy wyjazd.

Reklama

Zapewne patrząc z boku, wyglądamy na udaną i dobrze funkcjonującą rodzinę, lecz ja od co najmniej od pięciu lat już tak o nas nie myślę. Między mną i żoną nawarstwiło się wiele negatywnych emocji, co przekłada się na wiele innych aspektów naszego życia codziennego.

Przez te wszystkie lata żona swoimi przytykami odebrała mi pewność siebie. Nie czuję się już głową rodziny, a bardziej trzecim dzieckiem mojej żony, które musi tańczyć pod jej dyktando. Najpierw walczyła ze mną w zaciszu czterech ścian, a później wszystko przeniosło się zarówno na grunt spotkań rodzinnych, jak i tych towarzyskich w gronie znajomych. Teściowa miała rację mówiąc mi, że mnie podziwia za cierpliwość, ale dopiero dzisiaj wiem, co miała na myśli...

Reklama

smutny mężczyzna z zarostem ubrany w białą koszulkę i ciemno zieloną koszulę siedzący na kanapie canva.com

Reklama

Zachowanie żony doprowadziło do wycofania się z relacji

Choć zawsze jako mąż i ojciec starałem się dawać z siebie wiele, to problem był absolutnie o wszystko. Niestety zawiniłem tym, że w pewnym momencie po prostu odpuściłem i przestałem się użerać z jej uwagami. W końcu cokolwiek bym nie powiedział, to i tak do niczego się nie nadaję, nie potrafię wkręcić dobrze żarówki i zaplanować wakacji tak, by moja żona była usatysfakcjonowana. Często po powrocie z pracy czuję się tak, jakby jedynym zadaniem mojej żony było toczenie ze mną wiecznej walki.

Reklama

Ten stan rzeczy doprowadził do tego, że wycofałem się do absolutnego minimum. Żona i tak nie liczy się z moim zdaniem, krytykuje moją każdą decyzję, a jeśli chce się z kimś konsultować, to i tak robi to ze swoją matką, bo jak twierdzi, nie ma na świecie drugiej takiej osoby, której mogłaby zaufać do tego stopnia. No to jak ja mam się czuć?

Reklama

Próbowałem rozmawiać, proponowałem udanie się na terapię małżeńską, ale żona nie chce o tym słyszeć. Ja na pewno nie podejmę żadnych radykalnych kroków do momentu, aż nasze dzieci staną się pełnoletnie.

Taktyki, które pomogą naprawić małżeństwo.
Źródło: Canva
Reklama
Reklama