"Dzieci wyniosły się z domu, a ja codziennie płaczę. Nie wiem, co ze sobą zrobić!"

"Dzieci wyniosły się z domu, a ja codziennie płaczę. Nie wiem, co ze sobą zrobić!"

"Dzieci wyniosły się z domu, a ja codziennie płaczę. Nie wiem, co ze sobą zrobić!"

Canva

"Kiedy Marcin powiedział, że wyprowadza się z domu, bo poznał dziewczynę i chce z nią zamieszkać, poczułam jakby część mnie umarła. Ale jak Justynka pewnego dnia wróciła rozpromieniona do domu i powiedziała, że dostała świetny kontrakt w Szwajcarii na 3 lata, prawie pękło mi serce. Od tego czasu nie potrafię się pozbierać, a moje życie straciło sens."

Reklama

Wymarzona rodzina

Od zawsze marzyłam o dzieciach i dużej rodzinie. Mojego męża poznałam dość wcześnie, jak miałam raptem 20 lat. Od razu się w nim zakochałam. Waldek też chciał mieć dużą rodzinę, więc nie traciliśmy czasu. Po roku wzięliśmy ślub i zaczęliśmy starania o dzieci. Kiedy miałam 23 lata, na świecie pojawił się Marcin. Cieszyłam się jak szalona! Synek był moim oczkiem w głowie. Kiedy trzymałam go w ramionach, świat przestawał dla mnie istnieć. Czułam, że posiadanie dziecka to prawdziwy cud i dopust boży. Dlatego niedługo potem znowu zaszłam w ciążę. Tym razem okazało się, że to dziewczynka! Radości nie było końca.

Niestety, podczas porodu wystąpiły komplikacje, w następstwie których okazało się, że nie będę mogła mieć więcej dzieci. Bardzo to przeżyłam, bo z mężem marzyliśmy o czwórce. Ale z czasem wytłumaczyłam sobie, że trzeba doceniać to, co się ma. Widocznie tak miało być. Lata leciały szybko. Najpierw dzieci poszły do przedszkola, potem do szkoły. Zanim się obejrzałam, Marcinowi wyrósł pierwszy wąs, a Justynka zaczęła się stroić do chłopaków. Nadal nic się nie zmieniło – dzieci były oczkiem w mojej głowie. Ja, od kiedy się urodziły, zajmowałam się domem, a Waldek dorobił się swojego warsztatu samochodowego i dbał o to, żeby niczego nam nie brakowało. Byłam szczęśliwa.

Reklama

Matka kłóci się z dorosłą córką Canva

Dzieci wyfruwają z gniazda

Zanim się zorientowałam, dzieci wyrosły. Miałam coraz większą obawę w sercu, że w końcu będą chciały opuścić rodzinne gniazdko. To było całkowicie naturalne i oczywiste. Przecież po to się rodzimy, aby wieść własne życie i przejść swoją drogę. Ale kiedy w końcu nadszedł ten dzień, zupełnie nie byłam przygotowana.

Reklama

Mamuś chciałbym ci przedstawić Mariolę, moją dziewczynę. Spotykamy się już od pół roku, więc pomyślałem, że to odpowiedni czas, żebyście się poznały

- powiedział Marcin, przyprowadzając do domu swoją ukochaną.

Reklama

Przy okazji myślimy o wynajęciu czegoś swojego. No wiesz, żeby spróbować ze sobą na poważnie

- dodał Marcin, pociągając łyk herbaty.

Reklama

Mało co się nie zakrztusiłam.

Reklama

O-o-oczywiście synku, to bardzo mądra decyzja.

- wydukałam.

A od kiedy zamierzacie ze sobą zamieszkać?

- zapytałam

W zasadzie już mamy coś na oku. Może w przyszłym miesiącu już nie będę ci siedział na głowie

- powiedział z uśmiechem mój synek.

Gdyby tylko wiedział, co bym dała za to, żeby jeszcze przez kilka lat posiedział mi na głowie! Ale taka była kolej rzeczy. Pocieszałam się, że jest jeszcze ze mną moja Justynka. Śliczna, ambitna i skromna dziewczyna. Studiowała filologię i politologię, miała głowę pełną pomysłów. Często opowiadała mi je przy śniadaniu. Uwielbiałam te nasze wspólne chwile. Ale do czasu. Jakieś trzy miesiące po tym, jak Marcin się wyprowadził, Justyna wpadła do domu cała w skowronkach.

Mamo, muszę ci o czymś powiedzieć. Dostałam kontrakt na 3 lata w placówce w Szwajcarii. To spełnienie moich marzeń!

- powiedziała rozpromieniona.

Byłam zdruzgotana. Tak bardzo chciałam wspierać moje dziecko, a jednocześnie nie mogłam się pogodzić z faktem, że oto najpiękniejsza część mojego życia właśnie odeszła w niepamięć.

To wspaniale córeczko

- powiedziałam, ocierając łzy.

Od tej pory nie mogę się pozbierać i codziennie płaczę. Wiem, że muszę znaleźć sobie jakieś zajęcie. Ale na razie jest mi bardzo ciężko. Chyba straciłam cały sens życia.

Psycholodzy ujawnili, co dzieci wyznają w gabinetach terapeutycznych. Te słowa są WSTRZĄSAJĄCE! ZOBACZ!
Źródło: instagram.com/sucharcodzienny/
Reklama
Reklama