"Teściowa zaprosiła nas na Wielkanoc, ale ma listę wymagań. Co ona sobie myśli?"

"Teściowa zaprosiła nas na Wielkanoc, ale ma listę wymagań. Co ona sobie myśli?"

"Teściowa zaprosiła nas na Wielkanoc, ale ma listę wymagań. Co ona sobie myśli?"

canva,com

"Co roku mówię, że za rok spędzamy Wielkanoc w domu, a najlepiej wyjedziemy gdzieś tylko z mężem i córkami. Ale zawsze już na dwa miesiące przed  świętami, teściowa zmienia nasze plany, bo mój mąż oczywiście nie potrafi odmówić. Tym razem dostaliśmy zaproszenie do niej. No i OK, niektórzy powiedzą, że fajnie, bo takie okazje powinno się spędzać w rodzinnym gronie. Tylko że ta kobieta ma całą listę wymagań, do których my musimy się dopasować. To wizyta u teściowej, czy w wojsku? Co ona sobie myśli?"

Reklama

*publikujemy list od czytelniczki

Dla mnie Wielkanoc mogłaby nie istnieć

Kiedy byłam dzieckiem, lubiłam te święta. Spędzałam je z rodzicami i braćmi. Jednak moi rodzice zginęli w wypadku samochodowym jeszcze zanim wyszłam za mąż i od tamtego czasu nie celebruję już tak tej okazji.

Reklama

Choć kiedy zostałam mamą, miałam ochotę wprowadzić w te dni trochę magii. Dziewczynki rosły, a ja opowiadałam im nie tylko o kwestiach religijnych (jesteśmy wierzący), ale również o zajączku, który w drodze do zrobionego przez nas gniazdka rozrzuca wszędzie czekoladowe jajeczka.

Córki złapały bakcyla i co roku wspominają zajączka i czekają, aż znów nas odwiedzi.

Reklama

Marzą mi się takie święta. Tylko z mężem i naszymi córeczkami. Ale co roku krzyżuje nam plany teściowa.

Reklama

Dlatego Wielkanoc mogłaby dla mnie nie istnieć. Ja już nawet planowałam wyjechać na tych kilka dni jak najdalej, żeby tylko ta kobieta znów nas nie wkręciła we wspólną Wielkanoc. No ale oczywiście zrobiła to i mąż nie potrafił odmówić.

Reklama

Mam tego dość!

Nie chcę jednak się kłócić. Jesteśmy zgodnym małżeństwem i jedyne nieporozumienia w naszym związku wynikają tylko z kontaktów z teściową.

Reklama

Znowu przymknęłam oko. Znów nic nie powiedziałam. Zgodziłam się na kolejną Wielkanoc u matki mojego męża dla świętego spokoju.

Ale ona jeszcze tego samego dnia wypunktowała mi swoją listę wymagań.

Po pierwsze - zażyczyła sobie, żebyśmy przynieśli jedzenie. Mam zrobić żurek, jajka faszerowane na dwa sposoby, pieczeń, babkę i sernik. No serio? Przecież z takiej listy to ja naprawdę mogę sama zorganizować Wielkanoc w domu.

Poza tym, czy to nie powinno działać tak, że kto zaprasza, ten stawia? Czy w takim razie gdy ona przychodzi do nas na kawę, mam ją prosić o domowe ciasto i o samą kawę?

Ale to nie wszystkie jej wymagania.

teściowa i małżeństwo canva.com

Lista jest nieco dłuższa

Teściowa dodała też, że nie życzy sobie porozrzucanych po domu zabawek. Tylko co dziewczynki mają u niej robić przez 2 dni? Oglądać telewizor?

Nie chce też ich krzyków i głośnego śmiechu, bo ona w Wielkanoc chce odpocząć.

Wyznała również, że pod wieczór chce ze mną i z mężem poważnie porozmawiać, ale nie w towarzystwie naszych córek, które mają u niej spać już o 18. Tylko że dziewczynki nigdy nie zasypiają prędzej, niż o 21. Jak mam więc to zmienić?

To zabrzmiało jak jakiś wojskowy regulamin. Było też o niezostawianiu ubrań w łazience i obowiązkowym noszeniu kapci. A ja naprawdę nie mam ochoty pilnować się ze wszystkim na każdym kroku.

Ugotuję te wszystkie wielkanocne potrawy, ale spakuję je i wyślę męża do teściowej samego. Nawet jeśli miałabym udawać chorobę. Nie zamierzam męczyć się po raz kolejny w domu teściowej. Moja noga już tam nie postanie.

Elka

Dla lubiących czarny humor: te memy i żarty o teściowej zrobią Wam dzień :)
Źródło: Źródło: www.facebook.com
Reklama
Reklama