"Nigdy nie miałam dobrego kontaktu z matką i odkąd pamiętam w dzieciństwie potrafiła na mnie krzyczeć przez wiele godzin, a później przychodziła do pokoju jak gdyby nigdy nic i proponowała zabawę lub wyjście na plac zabaw. Uważam, że jest niestabilna emocjonalnie i to nie wszystko, co spotkało mnie w życiu przez moją mamę!"
*publikujemy list naszej czytelniczki
Moja mama bywa męcząca...
Gdy poznałam Przemka, nie spodziewałam się, że tak bardzo będę zżyta już od samego początku z jego mamą, choć wiedziałam i czułam, że jest to osoba szalenie ciepła, pełna miłości nie tylko do swoich dzieci, ale także do obcych, bo nie oszukujmy się, ale ja byłam dla niej obcą osobą. Za każdym razem gdy byłam u nich w domu, czułam się zaopiekowana i w jakiś sposób doceniona, czego brakowało mi na co dzień w moim domu rodzinnym.
Nie mam jakoś specjalnie do mojej mamy żalu o to, ale bardzo bym chciała mieć z nią lepszy kontakt i uważam, że w większości jest to jej zasługa, że nie potrafimy ze sobą rozmawiać i nie umiemy ze sobą spędzać czasu. Bardzo zazdroszczę Przemkowi, że potrafi ze swoją mamą rozmawiać codziennie, często do niej wpada po pracy na kawkę, a i jego mama jest częstym gościem u nas i to mi kompletnie nie przeszkadza.

Wolę teściową od mojej mamy
Moja mama, gdy dowiedziała się o tym, w jakich stosunkach jestem ze swoją teściową, to wpadła w szał i powiedziała, że próbuję jej zrobić na złość i na pewno mama Przemka nie jest taka fajna. Nie wiem, jaki miałabym cel w tym, aby na siłę zaprzyjaźniać się z osobą, która mi nie odpowiada. Moja mama właśnie taka jest, że nieważne, co się dzieje w jej życiu, to o wszystko obwinia mnie i było tak od najmłodszych z lat i szczerze mówiąc nie wiem, dlaczego tak jest, ale wielokrotnie były takie sytuacje, że na przykład coś jej nie wyszło w pracy, to obwiniała mnie za to, bo byłam akurat w pobliżu.
Z czasem zaczęłam po prostu unikać spotkań z nią, gdy wyprowadziłam się z domu, a ona zauważyła to i jeszcze bardziej nakręcała się przeciwko mnie, wmawiając mi, że to oczywiście jest moja wina. W układzie idealnym widzę siebie, Przemka i nasze mamy, gdy razem gdzieś wyjeżdżamy na przykład na wakacje, spędzamy miło czas i śmiejemy się. Wiem, że ze strony mamy mojego męża byłoby to możliwe, ale nie jestem pewna czy moja matka zdecydowałby się na taki ruch, bo uważałaby to za zdradę, że chcę mieć dobry kontakt z kimś poza nią.
Próbowałam z nią wielokrotnie rozmawiać i niejednokrotnie oferowałam jej pomoc psychologiczną, że opłacę nawet takie wizyty, ale ona absolutnie nie chce w tym uczestniczyć i powiedziała, że to jest moja wina i ja wymyślam...
Zmartwiona córka