"Nie mam biednych koleżanek. Dobieram je do swojego statusu i nie zamierzam tego zmieniać"

"Nie mam biednych koleżanek. Dobieram je do swojego statusu i nie zamierzam tego zmieniać"

"Nie mam biednych koleżanek. Dobieram je do swojego statusu i nie zamierzam tego zmieniać"

canva.com

"Należy do paczki dziewczyn, które sobą coś reprezentują i nie uważam, że jest w tym coś złego, a wręcz jest to powód do dumy, ponieważ każdy chciałby być w naszym gronie, ale nie każdego na to przede wszystkim stać. Nie będę ukrywała, że pieniądze nie są dla mnie ważne"

Reklama

*publikujemy list naszej czytelniczki

Nie mam biednych koleżanek

Jesteśmy dziewczynami, które reprezentują wysoki poziom i nie będziemy zniżać się do poziomu innych. Zawsze imponowały mi dziewczyny, a później kobiety, które są zaradne życiowo i nie zawsze to jest tak, że pochodzą z bogatego domu i łatwiej im się żyje. Wiele z nich dorobiło się samodzielnie i przeszło długą drogę, aby być w tym miejscu, gdzie są i potrafią zarabiać nawet kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie, a wszystko dzięki swojej ciężkiej pracy, ambicji i upartemu charakterowi. Nie będę ukrywać, że imponują mi takie osoby i sama się taką stałam i nie wyobrażam sobie, że miałabym mieć biedne koleżanki, ponieważ nie byłoby w ogóle tematu do rozmów.

O czym miałabym rozmawiać z kimś, kto zarabia najniższą krajową, gdy ja najniższą krajową miałam 10 lat temu? Nie mogłabym wymienić spostrzeżeń na temat najnowszych samochodów laptopów czy wycieczek do Meksyku, ponieważ taka osoba co najwyżej była w Ciechocinku i ja nie mam z tym problemu, ale po prostu niech każdy dobiera się na podstawie statusu majątkowego i dokładnie w taki sam sposób powinny być dobierani ludzie w związkach.

uśmiechnięte kobiety na zakupach canva.com

Reklama

Wolę teściową od mamy

Nie wyobrażam sobie, że byłaby taka sytuacja, że do naszej paczki dołącza ktoś, kto albo jest biedną studentką lub dopiero zaczyna swoją ścieżkę kariery i na przykład sprzedaje w sklepie odzieżowym. W naszym gronie jest prawniczka, lekarka, bizneswoman, a także projektantka wnętrz i każda z tych kobiet naprawdę ma wysoki status społeczny i z całym szacunkiem do innych, ale ciężko im dorównać. Sama nie raz się źle czuję w ich towarzystwie, bo zarabiam nieco mniej, ale są miesiące, gdy mogę się pochwalić ogromną premią w pracy i wtedy czuję, że jestem godna mieć takie koleżanki.

Często robimy sobie wypady zagraniczne i wyruszamy na przykład do Hiszpanii lub Portugalii na weekend, a osoba, która zarabia mniej, na pewno nie miałaby takich oszczędności, żeby pozwolić sobie na to w regularnym trybie tak jak my. I proszę nie zrozumieć mnie źle i nie odbierać tego jak atak, bo każdy z nas jakoś zaczynał, ale uważam, że jest to w porządku, co piszę i jaki mam stosunek do życia, ponieważ każdy chciałby być bogaty, ale nie każdy ma do tego dryg. Ludzie są z natury leniwi i nie potrafią walczyć o swoje, dlatego lepiej wychodzi narzekanie i zazdrość innym.

Angelika z Warszawy

Justyna Gradek w majtkach na kolacji. Kto bogatemu zabroni?! Wyszłybyście tak? Zobacz galerię!
Źródło: instagram.com/gradek_justyna/
Reklama
Reklama