"Ojciec wyrzucił mnie z domu, bo chciałam wyrwać go nałogu. Teraz sama wpadłam w nałóg"

"Ojciec wyrzucił mnie z domu, bo chciałam wyrwać go nałogu. Teraz sama wpadłam w nałóg"

"Ojciec wyrzucił mnie z domu, bo chciałam wyrwać go nałogu. Teraz sama wpadłam w nałóg"

Canva

"Pochodzę z rodziny, w której działo się bardzo wiele złych rzeczy. Chciałam pomóc moim rodzicom w ich problemach, ale bezskutecznie. Teraz sama wpadłam w nałóg, z którym nie potrafię sobie poradzić. Mam tego dość". Proszę, pomóżcie mi! Nie chcę już żyć dalej w taki sposób.

Reklama

*Publikujemy list naszej czytelniczki.

W mojej rodzinie źle się działo

Zawsze chciałam, żeby w mojej rodzinie wszystko było w porządku, ale nie było. Gdy inne dzieci w podstawówce, a potem w gimnazjum i liceum chodziły w normalnych ubraniach, moje zawsze były brudne, duże i stare. Inne dzieci były najedzone, uśmiechnięte i nauczone. Ja natomiast, zamiast myśleć o zajęciach, myślałam o jedzeniu, którego brakowało, bo brakowało też nam pieniędzy.

Reklama

Tata stracił pracę, bo przesadzał z używkami i to mama od wielu lat się nami zajmowała, gdy on leżał na kanapie. Mam czworo rodzeństwa i każde z nas potrzebuje uwagi, którą próbowała nam dać właśnie mama.

Kolejnym problemem było obrzydliwe zachowanie ojca, dla którego alkohol był najważniejszy. Znacznie ważniejszy niż my. To wszystko doprowadziło nas do jednego — okropnej nędzy. Niestety w pewnym momencie nie stać nas było na podstawowe produkty, a co dopiero na jakieś luksusy. Ojciec imał się jakiś drobnych robót, ale zarobione pieniądze wydawał na butelki. Ciągle te butelki leżały w moim mieszkaniu, a ja jako młoda dziewczyna wciąż musiałam na nie patrzeć.

Reklama

szklane spody butelek Canva

Reklama

Chciałam wyciągnąć rodzinę z nałogu - niestety bezskutecznie

Już pod koniec gimnazjum zaczęłam pracować w sklepie. Zaniedbywałam szkołę, ale dzięki temu udawało mi się zdobywać jakieś pieniądze, które pozwalały mi na to, aby kupować rodzinie produkty pierwszej potrzeby i płacić największe zaległości. Pomagał też zasiłek, który dostawaliśmy i 500 plus. W pewnym momencie zaczynaliśmy wiązać koniec z końcem, ale przez ojca znowu wszystko zaczęło się psuć.

Reklama

Pewnego dnia zażądał ode mnie pieniędzy na wiadomo co. Gdy odmówiłam, zaczął się dziwnie zachowywać. Powiedzieć, że był niemiły, to nic nie powiedzieć. W końcu stwierdził, że skoro nie chcę mu dać pieniędzy, to w takim razie mam natychmiast się wyprowadzić. Popłakałam się i poprosiłam mamę o pomoc, ale ta stanęła po jego stronie. Zgodnie z ich słowami do końca tygodnia musiałam się wyprowadzić.

Reklama

Przecież starałam się, żeby moja rodzina miała na chleb i pomagałam na każdym kroku, więc powinni to docenić. Nie dałam ojcu "na butelkę", bo to by było już kompletnie patologiczne. Chciałam, żeby rodzice to docenili, a nawet byłam pewna, że docenią, ale jednak było inaczej.

Kompletnie nie mogłam sobie z tym wszystkim poradzić. Nie miałam, gdzie mieszkać i niestety wpadłam w bardzo złe towarzystwo.

Wstyd mi się przyznać, ale tyle pisałam o nałogach, a sama w nie wpadłam i zaczęłam zdecydowanie przesadzać i upijać się na umór co piątek po pracy. Zaczęło się od picia na imprezach, a potem już sama robiłam to w domu, jak współlokatorzy nie widzieli. W końcu pojawiły się też inne używki, znacznie gorsze.

Pewnego dnia spojrzałam na siebie w lustro i gorzko zapłakałam. Stałam się wrakiem człowieka. Mam tego dość i chcę się zmienić.

Hania

Poseł PiS spał pijany na przystanku. Miał 2 promile! Trafił na izbę wytrzeźwień! Są MEMY!
Źródło: Facebook.com/TygodnikNIE
Reklama
Reklama