"Na pewno wiele z was teraz będzie się śmiało, że mimo 30 lat na karku ciągle marzę o prawdziwej miłości, bezpieczeństwie, stabilizacji i mężczyźnie, który będzie pragnął tego samego. Niestety zdecydowana większość liczy tylko na przygodne znajomości, nie patrząc w ogóle na pragnienia innych..."
*publikujemy list naszej czytelniczki
Gdzie są porządni faceci?
Jak znaleźć kogoś wartościowego w tych czasach? Nie wiem, jak poradzić sobie z myślą, że wszyscy faceci, którzy stawali na mojej drodze, byli skrajnie nieodpowiedzialni i po dłuższym czasie spotykania się, zrywali ze mną i szukali przygód gdzieś indziej. Na początku oczywiście zapewniali, że są zakochani nie widzę poza mną świata, ale z czasem zaczęli uciekać ode mnie i mieli dość wspólnie spędzanego czasu i coraz częściej decydowali się na samotne wyjścia w weekend aż w końcu przychodzili do mnie z informacją, że spotkali kogoś innego i są zakochani...
Chodziłam na terapię przez jakiś czas i próbowałam znaleźć przyczynę tego wszystkiego i okazało się, że problemem jest poczucie niskiej wartości. Tak bardzo pragnę miłości, że jestem w stanie zrobić wszystko dla mężczyzny, przesuwać swoje granice, tracić szacunek do siebie. Z tego wszystkiego zdaję sobie sprawę, ale tak ciężko mi jest się wyzbyć tych emocji, gdy jestem zakochana... Czasem mam wrażenie, że oczekuję czegoś, co jest w ogóle niemożliwe do zrealizowania, że miłość w tych czasach jest czymś, co zdarza się bardzo rzadko, a faceci na pewno tego nie szukają.

Chcę być tylko kochana...
Marzy mi się relacja pełna spokoju, zrozumienia, szczerości, namiętności, wielkiego wsparcia i przede wszystkim prawdziwej i szczerej miłości. Od dwóch lat nie szukam już mężczyzny, ponieważ wydaje mi się, że jest to zadanie niemożliwe do zrealizowania, a ci z którymi się spotykam, liczą tylko na przygodną relację, która potrwa może góra miesiąc. Bardzo mnie to boli, bo chciałabym być z kimś drużyną i tworzyć coś tak trwałego, że nikt nie jest w stanie tego rozerwać, ale przyjdzie mi się chyba pogodzić z tym, że mężczyźni w dzisiejszych czasach nie szukają czegoś takiego.
Zastanawiam się jedynie nad tym, jak moje koleżanki tworzą relacje i potrafią być z facetami... Nie oczekują od nich tego wszystkiego i godzą się na ich skoki w bok, przymykają oko na bycie chamskim... Nie wiem, co o tym wszystkim myśleć. Ostatni chłopak zarzucił mi, że jestem infantylna i naiwna, ponieważ ciągle wierzę w miłość. Być może jestem właśnie taką osobą, ale chociaż wiem, czego najbardziej pragnę w życiu. Pragnę miłości.
Tęskniąca za prawdziwym mężczyzną Justyna