"Myślałem, że ją znam. Że wiem o niej wszystko i niczego przede mną nie ukrywa. Przecież nazywała się moją najlepszą przyjaciółką, a ja jej ufałem. Byłem przekonany, że nic mnie w związku z nią nie zaskoczy. Była dla mnie na tyle przewidywalna, że znałem jej odpowiedzi na swoje pytania, zanim je wypowiedziała. W życiu nie spodziewałbym się, że wydarzy się coś takiego. Że zupełnie przypadkiem odkryję, że tak naprawdę wcale jej nie znam. Kompletnie nie wiem co mam teraz zrobić. Pogubiłem się i nie mam pojęcia jak się zachować".
*publikujemy list od czytelnika
Znamy się od dawna
Jestem z Klaudią od wielu lat. To taka znajomość jeszcze z piaskownicy. Poznaliśmy się właśnie tam. Nasze mamy się zaprzyjaźniły dzięki codziennym wyjściom z nami i my też jakoś się polubiliśmy.
Spędzaliśmy ze sobą mnóstwo czasu, bo one kawkowały raz u jednej, raz u drugiej. Wyjeżdżaliśmy wspólnie na wakacje i tworzyliśmy wspólne wspomnienia.
Jakoś tak naturalnie wyszło, gdy już byliśmy starsi, że zbliżyliśmy się do siebie jeszcze mocniej.
Ja nie miałem nikogo bliższego od niej, a i ona traktowała mnie jak najlepszego przyjaciela. Trudno było znaleźć czas na inne relacje, bo naprawdę byliśmy nierozłączni.
Po jej osiemnastych urodzinach wzięliśmy ślub. Ja wiem - szybko. Ale oboje czuliśmy, że chcemy być ze sobą do końca życia. A przynajmniej tak mi się wydawało.
Nasze wspólne życie było wspaniałe
Klaudia jest bardzo ambitna, co mocno w niej cenię. Zawsze mnie doganiała, jeśli chodzi o marzenia czy cele.
Ja prowadzę własną firmę i jest to zajęcie bardzo wymagające. Miałem możliwość zatrudnienia Klaudii na wysokim stanowisku, ale ona nie była zainteresowana. Uznała, że chce iść własną drogą, jeśli chodzi o karierę zawodową. Na początku było mi przykro i poczułem się zawiedziony, ale gdy wysłuchałem jej argumentów, zrozumiałem, dlaczego tak bardzo jej na tym zależało.
Nie mijaliśmy się jednak. Pracowaliśmy w mniej więcej tych samych godzinach i oboje wracaliśmy do domu w podobnym czasie.
Jedynie ja musiałem raz na jakiś czas wyjechać na dłuższą, zagraniczną delegację.
Zawsze wracałem tak, jak umawiałem się z Klaudią, ale tym razem miałem przyjechać dzień po rocznicy ślubu, a zawsze spędzaliśmy ten czas wspólnie.
Postanowiłem więc zrobić jej niespodziankę.

Szybko tego pożałowałem
Ten dzień odmienił całe moje życie. Gdy wróciłem do domu, zobaczyłem, że jest u Klaudii jej przyjaciółka. Pod garażem stało jej auto.
Uznałem, że przecież koleżanka nie będzie nam w niczym przeszkadzać. Bywała u nas często i traktowałem ją jak siostrę.
Zakradłem się po cichutku, z ogromnym bukietem kwiatów. I co? To, co zobaczyłem, dosłownie mnie zmroziło. Klaudia siedziała okrakiem na kolanach przyjaciółki i namiętnie się z nią całowała.
Upuściłem ciężki bukiet kwiatów i Klaudia mnie zauważyła:
Ja Ci to wszytko wyjaśnię.
Wykrzykiwała z płaczem. Ale ja nie chciałem słuchać.
Spałem tej nocy w hotelu, a nad ranem Klaudia napisała mi, że kocha i mnie i swoją przyjaciółkę. Chciałaby, żebyśmy zamieszkali w trójkę. Ja nie potrafię sobie tego wyobrazić. Jestem załamany. Nie mam pojęcia co dalej robić?
Krzysztof
Jak mieszka Magdalena Stużyńska z serialu „Przyjaciółki”? Wnętrza jej willi zapierają dech w piersiach!