„Przyszli teściowie chcą durnych zabaw oczepinowych na naszym weselu”

„Przyszli teściowie chcą durnych zabaw oczepinowych na naszym weselu”

„Przyszli teściowie chcą durnych zabaw oczepinowych na naszym weselu”

canva.com

Na ten wyjątkowy dzień czekam już od ponad trzech lat, gdy mój ukochany chłopak, a wcześniej wieloletni przyjaciel, oświadczył mi się podczas niezapomnianych wakacji w Grecji. Przed ołtarzem staniemy w połowie czerwca 2023 roku i choć wszystko jest już dopięte na ostatni guzik, to jedna kwestia mocno poróżniła mnie z przyszłymi teściami.

Reklama

Swoje wesele chcieli zorganizować samodzielnie

Rodzice Marcina pochodzą ze wsi, co dotychczas nie stanowiło dla mnie żadnego problemu. Czułam się przez nich w pełni akceptowana i niejednokrotnie mogłam liczyć na ich pomoc nawet w najbardziej prozaicznych sytuacjach. Choć jeszcze nie jesteśmy rodziną, to ja czułam się jej członkiem już przed zaręczynami.

Kilka miesięcy po nich, gdy temat ślubu i wesela zaczął coraz częściej przewijać się w naszych rozmowach, dowiedziałam się, że rodzice mojego narzeczonego chcieliby podzielić się kosztami wydarzenia z moimi rodzicami, abyśmy my jako młodzi nie musieli angażować ani złotówki z naszych oszczędności.

Reklama

Za propozycję podziękowaliśmy, ponieważ chcieliśmy być jedynymi organizatorami wesela, na co przez ostatnie kilka lat ciężko pracowaliśmy. Zarówno ja, jak i mój przyszły mąż bardzo cenimy sobie niezależność, więc nikt nie protestował.

mąż i żona tańczący na swoim weselu przy złotym konfetti canva.com

Reklama

„Przyszli teściowie chcą durnych zabaw oczepinowych na naszym weselu”

Od początku razem z Marcinem zgodnie przyjęliśmy, że chcemy, aby to najważniejsze wydarzenie w naszym życiu odbyło się w nowoczesnym wydaniu bez tandety i kiczu, które niestety do dziś można spotkać na tego typu przyjęciach. Żadnego łapania welonu, żadnych gier nietrzeźwych wujków o butelkę wódki i żadnej płaczliwej szopki przy piosence „mam cudownych rodziców”.

Reklama

Te czasy już dawno minęły, lecz okazuje się, że nie dla ludzi ze wsi oraz mniejszych miejscowości. Przyszli teściowie chcą durnych zabaw oczepinowych na naszym weselu i nie docierają do nich żadne argumenty, a także to, że my po prostu ich nie chcemy i mamy do tego prawo. Specjalnie za wszystko chcieliśmy płacić sami, aby nikt nie wtrącał się w naszą wizję właśnie z takimi pomysłami.

Reklama

goście weselni i panna młoda uczestniczący w zabawach oczepinowych canva.com

Reklama

Narzeczony podzielał jej zdanie, ale do czasu

Rodzice Marcina zaczęli w pewnym momencie dziwny szantaż emocjonalny i próbowali nam wmówić, że na wesele bez oczepin z ich rodziny nikt nie będzie chciał przyjechać, bo to, co robimy, jest czystym nieposzanowaniem wieloletnich tradycji weselnych, które w większości rodzin są czymś niepodważalnym.

Ja jestem innego zdania i tego samego zdania do pewnego momentu był także mój przyszły mąż, ale od kilku tygodni zauważyłam, że zaczyna się uginać pod naciskiem matki i ojca. Rozumiem, że większość jego rodziny pochodzi ze wsi, ale tym razem to oni będą w gościach, więc nie pozostaje im nic innego, jak dostosować się do moich standardów. Nie mam zamiaru odpuścić!

Źródło: Instagram.com/rknails___/
Reklama
Reklama