"Żona poświęciła się opiece nad matką. Przed lata zaniedbywała i mnie i dzieci. Nie da się nadrobić straconych lat"

"Żona poświęciła się opiece nad matką. Przed lata zaniedbywała i mnie i dzieci. Nie da się nadrobić straconych lat"

"Żona poświęciła się opiece nad matką. Przed lata zaniedbywała i mnie i dzieci. Nie da się nadrobić straconych lat"

CANVA

"Żona wybrała swoją matkę. Zajmowała się nią przez 10 lat. W tym czasie nasze dzieci dorastały bez mamy. Ja też czułem się jak samotnik. Wszystko było na mojej głowie. Teściowa zmarła i nagle okazało się, że nasza rodzina też w zasadzie nie istnieje. Marysi nie było przy nas w najważniejszych chwilach. Dzieci wychowały się bez niej. Taką podjęła decyzję".

Reklama

Moja żona była całym moim światem

Z Marią poznałem się w szkole średniej. Oboje pochodziliśmy ze średniozamożnych rodzin i dorabialiśmy latem w jednym gospodarstwie. Imponowała mi swoją pracowitością i podejściem do życia. Nie znosiłem rozpieszczonych księżniczek, które czekały na księcia z bajki. Marysia zdecydowanie taka nie była.

Mieszkaliśmy w jednym mieście i po wakacjach dalej spotykaliśmy się regularnie. Na początku to była przyjaźń. Łączyły nas trudne doświadczenia. Nareszcie znalazłem kogoś, kto żył podobnie jak ja.

Reklama

Miłość była kwestią czasu. Zostaliśmy parą. Po skończeniu szkoły oboje poszliśmy do pracy. Nie było nas stać na kupno czy wynajem mieszkania, więc mieszkaliśmy kątem raz u jednych raz u drugich rodziców. Potem ja zacząłem lepiej zarabiać i kupiliśmy małe, ale własne mieszkanko. Marysia pracowała w sklepie i wiodło nam się nie najgorzej. Doczekaliśmy się dwójki dzieci. Mateusz i Ania byli naszymi oczkami w głowie.

tata z dziećmi na rękach CANVA

Reklama

Żona poświęciła się opiece nad matką

Teść zmarł dość wcześnie. Niedługo później zaczęła chorować teściowa. Początkowo była  samodzielna, ale z czasem wymagała opieki. Marysia bez zastanowienia oddała się opiece nad mamą. Tyle że z czasem to i ją zaczynało przerastać. Za żadne skarby nie chciała słyszeć o domu opieki. Wiele razy na ten temat rozmawialiśmy. Niestety żona uparła się, że wszystko zrobi sama.

Reklama

Nadal pracowała. Codziennie przed pracą szła do mamy. Popołudnia również spędzała z teściową. Dla mnie nie miała kompletnie czasu, ale to nie takie ważne, Maria odstawiła całe swoje życie na bok, łącznie z naszymi dziećmi.

Reklama

Gdy teściowa zaczęła chorować, Ania miała 7 lat, Mateusz 8. W zasadzie odpowiedzialność za naszą codzienność całkowicie przejąłem ja. Nie ukrywam, że sytuacja mnie przerastała. Wszystkie najważniejsze momenty życia dzieci przeżyły ze mną. Bardzo oddalili się od mamy i z czasem w ogóle nie przychodzili do niej ani z radościami, ani z problemami. Bardzo smutno wyglądało to nasze życie.

Reklama

W pewnej chwili powiedziałem dość, jeśli Maria nie chcę z nami żyć, to jej decyzja. My zaczęliśmy czerpać z życia pełną piersią. Ile można siedzieć i się umartwiać. Wyjeżdżaliśmy na wakacje, biwaki, chodziliśmy do kina. Miałem bardzo dobry kontakt z dziećmi.

To nie tak, że nie rozumiałam. Ja naprawdę rozumiem, że to jej matka, ale Marysia zrezygnowała z życia na 10 lat. Tyle trwała choroba teściowej. Po jej śmierci nagle okazało się, że nasza rodzina też praktycznie nie istnieje...

Czy da się to naprawić? Mam nadzieję, ale nikt nie odda moim dzieciom 10 lat nieobecności mamy!

Dariusz

Magda Gessler pokazała zdjęcia z ojcem
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama