"Mąż nie chce przyjąć księdza po kolędzie. Nie wiem, dlaczego mi to robi... Sąsiedzi będą się śmiać"

"Mąż nie chce przyjąć księdza po kolędzie. Nie wiem, dlaczego mi to robi... Sąsiedzi będą się śmiać"

"Mąż nie chce przyjąć księdza po kolędzie. Nie wiem, dlaczego mi to robi... Sąsiedzi będą się śmiać"

zdjęcie ilustrujące/canva

Gdy wychodziłam za mąż za Wiktora, dobrze wiedział, że jestem osobą wierzącą i będę chciała praktykować chodzenie do kościoła, a także przyjmowanie księdza po kolędzie. O ile to pierwsze absolutnie mu nie przeszkadza, bo nie musi brać w tym udziału, to ta druga czynność od dwóch lat przysparza mu wiele problemów.

Reklama

"Dlaczego mąż mi to robi? Czy nie jest ważne to, co ja czuję?"

Pochodzę z religijnej rodziny, gdzie przyjmowanie księdza po kolędzie było tradycją i co roku duchowny przychodził do naszego mieszkania i święcił każdy kąt, a także krótko z nami rozmawiał. Bardzo chciałam w ten sam sposób prowadzić swój dom i nie wyobrażam sobie, że mogłoby być inaczej u mnie, dlatego informowałam mojego męża, że będę chciała po prostu przyjmować księdza po kolędzie.

Przez pierwsze 3 lata zgadzał się na to, ale od dwóch lat widzę, że ma z tym ogromny problem i wprost naśmiewa się ze mnie i nazywa mnie nawiedzoną katoliczką, która nie widzi nic poza kościołem. Bardzo ciężko mi jest przyjąć to do wiadomości, ponieważ wydawało mi się, że rozumiemy się na tej płaszczyźnie i każdy szanuje swoje zdanie, ale widzę, że przez kolegów z pracy Wiktor staje się bardzo cwany i nie rozumie tego, że mieszkamy w małej miejscowości, gdzie sąsiedzi będą się z nas śmiali, że nie przyjmujemy księdza po kolędzie.

zbliżenie na dłonie księdza z różańcem zdjęcie ilustrujące/canva

"Czemu nie możemy przyjąć księdza po kolędzie?!"

Do tego, a może przede wszystkim, dochodzi ten czynnik po prostu moich emocji i tego, jakie ja mam podejście do wiary, a jest to dla mnie bardzo ważne, aby co roku ksiądz odwiedzał nasze mieszkanie. Próbowałam z nim na ten temat rozmawiać, ale on za każdym razem bardzo się ze mnie śmiał i mówił, że jestem głupia i naiwna i nie spodziewał się, że z kimś takim się ożenił...

Nie wiem, jak mam znaleźć złoty środek w tej sytuacji, ponieważ ja bardzo chcę księdza w domu, a mąż nie wyobraża sobie, że nawet pod jego nieobecność ktoś będzie zaglądał mu w kąty... Bardzo mnie to wszystko boli i najprawdopodobniej będę musiała odpuścić, aby mąż nie nabijał się ze mnie, ale będzie to dla mnie bardzo ciężkie, ponieważ cały czas uważam, że nie ma nic złego w tym, aby ksiądz odwiedził nasze mieszkaniem, a przecież do koperty i tak ja bym włożyła pieniądze ze swoich oszczędności...

Para kupiła kościół z XVIII wieku i zamieniła go w dom! WOW
Źródło: mamasuncut.com/st-nicholas-church-house-renovation
Reklama
Reklama