"Mama Adama sprawiła mi straszną przykrość. Na świętach przy stole pełnym gości wypaliła, że mam piękny ciążowy brzuszek. Spłonęłam ze wstydu. Nie jestem w ciąży, ale faktycznie ostatnio trochę przytyłam i jak pojadłam w święta, brzuch zrobił się okrąglutki. Było to dla mnie straszne upokorzenie".
Nigdy nie byłam szczupła
Zacznijmy od tego, że ja nigdy nie należałam do chudzinek. Miałam kobiecą budowę i krągłości. Ba, w sumie za to pokochał mnie Adam. Byłam bardzo w jego guście. Poznaliśmy się na dyskotece. Ja w króciutkiej mini i obcisłej bluzce pobudzałam jego zmysły. Co z tego, że nogi znacznie wybiegały poza rozmiar modelki, a bluzka opinała krągłości i wałeczki.
Adaś od zawsze dawał mi odczuć, że jestem śliczna w każdym rozmiarze. Sam był typem mega przystojniaka i mógł przebierać w dziewczynach. Wybrał właśnie mnie, z wszystkimi moimi niedoskonałościami.
Mam prawie 180 centymetrów wzrostu i naprawdę moja waga jakoś się rozkłada. Zawsze czułam się seksowna mimo lekkiej nadwagi. Mam spory biust i naprawdę kobiecy tyłek. Nie ukrywam, że jestem dość śmiała i stawiam na odważne stylizacje. To, co inne puszyste dziewczyny zakrywają, ja podkreślam.
Taka figura wynika z tego, że mam tendencję do tycia. Zawsze jakoś trzymałam się w ryzach, ale od kiedy pracuję zdalnie, przybrałam. Trudno mi okiełznać nową sylwetkę. Już nie wygląda tak dobrze w starych ciuchach.
CANVA
Przyszła teściowa zapytała, czy jestem w ciąży
W drugi dzień świąt wybraliśmy się z wizytą do rodziców Adama. Długo się pindrzyłam przed wyjściem, zależało mi, żeby dobrze wyglądać. Wiadomo, jak to jest z rodziną przyszłego, chce się zrobić wrażenie. Gdy weszliśmy, wszyscy już siedzieli przy stole.
Dawno się nie widzieliśmy z przyszłą teściową. Od razu zaczęła bacznie mi się przyglądać i nagle wypaliła:
No kochani, czemu wcześniej się nie chwaliliście. Jaki piękny, ciążowy brzuszek! To już chyba z czwarty miesiąc.
Mnie zatkało. Zrobiłam się czerwona jak burak. Chwilę zajęło, nim dotarło do mnie, co ona powiedziała. Adaś był szybszy, odpowiedział coś pokrętnie w stylu:
To już trzeci dzień jedzenia, a ciąża to typowo spożywcza.
Usiedliśmy przy tym stole, a mnie nagle odszedł cały apetyt. Naprawdę nigdy nie miałam problemów z akceptacją swojego ciała, ale kurde ciąża? Serio? Aż taka gruba to nie jestem.
Sama nie wiem, czy nam uwierzyli. Czułam na sobie spojrzenia wszystkich. Jak tylko brałam coś do buzi, cała rodzina śledziła ruch widelca. No i najgorsze było, jak wstawałam do toalety czy gdzieś. Każdy wgapiał się w mój brzuch, jakby chciał potwierdzić tę ciążę.
Adaś mnie pocieszał w drodze do domu, ale jestem załamana. No w sumie zła. To było niemiłe i upokarzające...
Dziewczyna z nadwagą