"Przede mną jedno z ważniejszych wydarzeń w moim związku. Nareszcie poznam rodziców Maciusia. Wiem jakie to ważne. Mój chłopak bardzo kocha mamę i tatę i bardzo mi zależy, żebym wypadła jak najlepiej. Cholernie się stresuję, to może mieć wpływ na nasze przyszłe życie. Wiem, że Maćkowi zależy na opinii mamy. Muszę zrobić wszystko, żeby mnie polubiła".
W święta poznam przyszłych teściów
Z Maćkiem jestem już dziewięć miesięcy. Poznaliśmy się na uczelni. Oboje studiujemy anglistykę. Ja na pierwszym roku Maciuś na trzecim. Na naszym wydziale są fakultatywne wykłady, na które mogą chodzić studenci z różnych roczników. Właśnie w ten sposób się poznaliśmy.
Po wspólnych zajęciach poszliśmy na kawę. To było niesamowite, od razu czułam, że poznałam bratnią duszę. Maciuś jest mężczyzną z moich marzeń. To taki dżentelmen. Imponuje mi swoim zachowaniem, inteligencją i wiedzą. Możemy rozmawiać godzinami.
W wakacje pojechaliśmy razem do pracy do Londynu i tam upewniłam się, że to jest to. Wszyscy straszą, że wspólne mieszkanie weryfikuje wiele miłości. Nam pomogło w lepszym poznaniu się.
W Anglii poznałam jeszcze jedną cechę mojego ukochanego. Ludzie, jak on szanuje rodziców. Każdego dnia rozmawiał z mamą i wiem, że bardzo liczy się z jej zdaniem. To dobrze, że ma tak ułożony priorytety.
Teraz przeszedł czas na kolejny etap. Postanowiliśmy spędzić razem święta. Jedziemy do rodziców Maćka. Bardzo się stresuję.
CANVA
Zastanawiam się, jak zrobić dobre wrażenie na przyszłych teściach
Ja już pozwalam sobie nazywać ich przyszłymi teściami. Często z Maciusiem tak właśnie nawzajem nazywamy swoich rodziców, ale nic dziwnego, jesteśmy pewni swoich uczuć. Mimo małego stażu rozmawiamy o wspólnej przyszłości, ślubie i dzieciach. Choć to jeszcze nie czas na zaręczyny, mamy konkretne plany.
Zastanawiam się co zrobić, żeby wywrzeć dobre wrażenie na przyszłych teściach. Już od miesiąca wybieram strój. Każdy szczegół musi być idealny. Skromnie, elegancko i z klasą. Miałam też dużą zagwostkę z prezentami. Wydałam na nie pół miesięcznego stypendium. Wszystko obmyśliłam sama, bo chcę, żeby była to niespodzianka również dla mojego chłopaka. Dla mamy kupiłam apaszkę, dla taty spinki do mankietów. Trochę się wykosztowałam, ale mam nadzieję, że zrobię wrażenie.
Boję się, że wypale coś głupiego z tego stresu. Maciek mówi, żebym się nie spinała. Łatwo mu mówić, wiem, że najbardziej liczy się ze zdaniem mamy. Często podkreśla, jaki mają dobry kontakt, no i jak bardzo jej rady są trafne.
Przede mną ważny egzamin, tyle że nijak nie wiem, jak się do niego przygotować. Mam nadzieję, że nie zje mnie stres i przyszli teściowie mnie nie przekreślą.
Zakochana