Przykro mi z tego powodu, że rodzice w ogóle nie rozumieją moich potrzeb i nie potrafią postawić się na moim miejscu i zrozumieć tego, że wszyscy moi znajomi mają już samochody a ja czekam na auto jak na zbawienie. Nie pochodzimy z biednej rodziny i taki wydatek dla nich jest po prostu niezauważalny, a i tak robią mi na złość.
"Chcę mieć auto, bo wiem, że rodziców na to stać!"
Moja mama regularnie chodzi do kosmetyczki, do fryzjera, na masaże, jeździ drogim samochodem, a także nie ubiera się w sieciówkach, więc z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że moi rodzice są zamożni i stać ich na wiele rzeczy, dlatego nie jest to wyssane z palca żądanie, ale faktyczna prośba, która ułatwiłaby mi bardzo życie. Wszyscy moi znajomi, z którymi chodzę do szkoły, dostali samochody na osiemnastki, a ja nadal jeżdżę albo z moimi rodzicami, albo komunikacją miejską, co jest trochę dyskomfortowe, ponieważ czuję się gorsza od innych.
Zwierzyłam się kiedyś z tego powodu mamie, a ona powiedziała, że wymyślam i nie powinnam w ogóle się tym przejmować, a doceniać to, co mam, ponieważ inne dzieci nie mają w ogóle takich rarytasów jak ja i jakoś potrafią funkcjonować i cieszyć się z małych rzeczy. Tylko sęk w tym, że ja się cieszę z tego, że na przykład dwa razy w roku jeżdżę na wakacje zagraniczne, że zimą też wyjeżdżamy na narty do Francji i generalnie niczego mi nie brakuje i nie muszę martwić się o nic, ale przecież to nie znaczy, że ja nie mam jakichś potrzeb!

"Czy rodzice mnie kiedyś zrozumieją?!"
Zaczęłam studia i auto bardzo ułatwiłoby mi życie, ponieważ nie musiałabym przez całą Warszawę przejeżdżać na uczelnię komunikacją miejską i zdecydowanie szybciej znalazłabym się w domu i byłoby na pewno to bezpieczniejsze. Przecież to jest głupota, że ja mam prawo jazdy, a nie mam auta i czasem tylko rodzice mi pożyczają swoje samochody, ale wiadomo, jak to jest, że muszę uważać na wszystko i przejmuję się tym bardziej niż gra jest warta świeczki.
Ojciec to już w ogóle nie chce mi dać na to auto pieniędzy, ponieważ uważa, że na pierwszy samochód powinnam zarobić sama i wtedy kupić sobie taki, na jaki będzie mnie stać. Poważnie? Przecież ja w ogóle nie pracuję ,dopiero zaczęłam studia i jak miałabym niby zarobić i przede wszystkim kiedy na taki samochód, jaki bym chciała?