"No dobra, kto choć raz nie myślał, żeby odwiedzić wróżkę i dowiedzieć się czegoś o swojej przyszłości?! Nawet nie wiecie jakie to złudne. W moim przypadku wróżba rozpoczęła całe pasmo nieszczęść. Jestem pewna, że nie mnie jedynej życie wywróciło się do góry nogami przez wizytę w takim miejscu. Oby ktoś nauczył się na moim błędzie!
Wizyta u wróżki odmieniła moje życie
Od feralnego dnia minęło już 10 lat, a ja ciągle rozmyślam, jak wyglądałoby moje życie, gdybym wtedy tam nie poszła. Pomysł wydawał się na maksa niewinny. Razem z przyjaciółkami zafundowałyśmy sobie wróżby.
Poszłyśmy we trzy. Każda z nas nie była do końca przekonana. To był nasz pierwszy raz. W sumie to każda miała inne powody. Jola była przed ślubem, Asia dopiero co zerwała z facetem, a ja jakoś nigdy nie miałam szczęścia w miłości. Byłyśmy ciekawe, jaki los na nas czeka.
Wróżka Aniela przyjmowała w małej chatce. Nie powiem, robiło to wrażenie. Już od progu czuć było atmosferę tajemnicy. W pomieszczeniu panował półmrok, a Aniela była zgarbioną filigranową babeczką o lekko napastliwym głosie. W pierwszej chwili trochę się nawet wystraszyłam i popchnęłam dziewczyny przodem.
Jola wystartowała chętnie, my czekałyśmy przed wejściem. Po kilku minutach wyszła z wypiekami na twarzy. Nic nie chciała mówić. Musiała ochłonąć. Aśka siedziała tam znacznie dłużej i wyszła dość wściekła. Przyszedł czas na mnie.
Rozmowa była bardzo dynamiczna. Słyszałam mnóstwo pytań. Wszystko odbywało się w wielkim chaosie, a ona co chwila powtarzała hasła, które tak bardzo pasowały do mojego życia. Znała wiele imion osób z mojego otoczenia i bezbłędnie przypisywała je do wydarzeń. Niestety jej wróżby nie były dla mnie zbyt pomyślne.
CANVA
Fatalna wróżba zmieniła moje życie
Jolka była zachwycona, bo wróżka powiedziała jej, że Wojtek to ten jedyny. Choć wcześniej miała wątpliwości, po słowach Anieli bez wahania stanęła przed ołtarzem.
Aśka wyszła z chaty wściekła. Naszym zdaniem usłyszała nie to, co chciała. Wróżka powiedziała jej, że już nikt nie będzie dla niej tak dobry, jak były facet. Asia twierdziła, że nie dlatego jest wściekła.
Zauważyła, że te wróżby to wielkie oszustwo. Wróżka tak zadaje pytania, że my sami podsuwamy jej fakty o sobie, a ona tylko sprytnie zbiera je w całość i dodaje od siebie jakieś niestworzone rzeczy. Przyjaciółka z uporem twierdziła, że imiona, których używała, powiedziałyśmy jej same. Że ten chaos i pośpiech w pytaniach służy zmyleniu nas i uśpieniu uważności.
Jak zaczęłam analizować moją rozmowę z wróżką, to faktycznie coś w tym było! Niestety wróżba tak mocno zapadła mi w serce, że mam wrażenie, że moje życiowe decyzje były podporządkowane słowom Anieli.
Wróżka powiedziała, że moje dziecko umrze. Te słowa tak mocno wryły się we mnie, że świadomie nigdy nie zdecydowałam się na potomstwo. Wiem, głupota. U przyjaciółek nic ze słów Anieli się nie sprawdziło. Niestety mnie wizja utraty dziecka tak mocno straumatyzowała, że ta niewinna wizyta u wróżki zdeterminowała moje życiowe decyzje...
Gdybym wiedziała wtedy, jak to wszystko się skończy..."
Mariola