"Mój syn ma 3 lata, a ja nigdy bez niego nie wyszłam. Mąż boi się zostać z nim sam"

"Mój syn ma 3 lata, a ja nigdy bez niego nie wyszłam. Mąż boi się zostać z nim sam"

"Mój syn ma 3 lata, a ja nigdy bez niego nie wyszłam. Mąż boi się zostać z nim sam"

canva.com

"Jestem dosłownie uwiązana w domu! Czasem mam wrażenie, że się przez to wypalam. Koleżanki spędzają ze sobą czas, wychodzą razem, a ja co najwyżej mogę spotkać się z nimi na placu zabaw, bo mój syn nie odchodzi ode mnie na krok, a mąż wręcz boi się z nim zostać. Maksiu ma już 3 lata, a ja naprawdę nigdy bez niego nie wyszłam. Zakupy, spacer, gotowanie, sprzątanie, toaleta - wszystko z nim! Zdziczeję w końcu! Ale czasem zastanawiam się, czy jako matka mam prawo oczekiwać czasu bez dziecka?"

Reklama

"Kocham syna, ale..."

Karolina z Poznania jest mamą trzyletniego Maksa, który spędza z nią dosłownie każdą chwilę. Ta kocha go nad życie, ale czasami chciałaby od niego odpocząć:

Maksiu jest cudownym dzieckiem. Bardzo szybko zaczął mówić i pewnie to zasługa tego, że godzinami oglądaliśmy i czytaliśmy książki.

Jak kocham się z nim bawić. Robimy sobie domowe zajęcia sensoryczne i obudziła się we mnie ogromna kreatywność. Dotąd nie byłam fanką dzieci! Wszystkie mnie wręcz denerwowały. Jednak wraz z przyjściem na świat Maksa wszystko się zmieniło.

Reklama

Jest między nami silna więź. Zupełnie tak, jak byśmy dalej byli połączeni pępowiną. I ja z jednej strony chciałabym się już tej pępowiny pozbyć, a z drugiej nie do końca potrafię, bo kocham mojego syna najbardziej na świecie, ale czasem chciałabym zwyczajnie spędzić czas bez niego.

"Jesteśmy razem przez całą dobę"

Karolina wyznała, że od 3 lat nie było nocy, kiedy jej syn by z nią nie spał:

Reklama

Maks od razu zajął po części nasze łóżko. W dodatku zawsze śpi w środku i odgradza mnie skutecznie od męża. Szczędzimy więc sobie czułości i od już od 3 lat. Mam wrażenie, że jesteśmy od siebie coraz dalej nie tylko fizycznie, ale też emocjonalnie.

Gdy mały się budzi, ja wstaję razem  z nim. Idziemy za rękę do kuchni i robimy coś dobrego na śniadanie. W tym czasie mąż wychodzi do pracy.

Reklama

Sprzątam z Maksem, robimy pranie, później jakiś spacer. Czasem spotkam na placu zabaw jakąś koleżankę i to jest mój jedyny kontakt z kimś innym niż moje dziecko.

Reklama

Po powrocie gotujemy razem obiad, później bawimy się w coś kreatywnego i oglądamy książki.

Reklama

Mąż nie spędza z Maksem zbyt dużo czasu. Kąpiel i usypianie też należą do mnie.

Czasami wieczorem czekam już, aż ten mały łobuziak zamknie oczy. Mam wtedy zwykle tyle planów. Ale i tak kończy się tak samo - zasypiam.

mama i syn bawią się na kanapie canva,com

"Nigdy nie wyszłam bez syna"

Kobieta zdała sobie sprawę, że potrzebuje chwili dla siebie. Jej koleżanki umawiają się co tydzień na wspólne wyjścia i spędzają ze sobą czas, podczas gdy ich partnerzy zostają w domu z dziećmi. Ona tak nie może:

Kiedyś poprosiłam męża, żeby zajął się Maksem. Powiedział mi od razu, że mam pół godziny. Muszę wrócić na kąpiel i usypianie, bo on na bank beze mnie nie zaśnie.

Co ja miałam zrobić przez pół godziny? Nawet nie zdążyłabym zamówić kawy.

Syn mnie pozbadł - ale sama na to pozwoliłam. Choć i tak najgorsze jest dla mnie to, że pozbadł nie również mój mąż.

Mówiłam już dawno, że Maks jest gotowy na przedszkole, ale mąż nawet nie chce o tym słyszeć. Uważa, że nikt nie zapewni mu lepszej opieki w tych pierwszych latach jego życia niż ja.

Mało tego, on zaczyna wspominać o drugim dziecku. Jednak ja zdecydowanie nie jestem na nie gotowa. Tym bardziej że naprawdę mocno oddaliliśmy się od siebie z mężem, i czasem myślę, że może nie będziemy ze sobą na zawsze.

Czuję, że mam jakieś stany depresyjne. Zastanawiam się, czy w ogóle mogę oczekiwać czasu bez dziecka. Nie potrafię znaleźć odpowiedzi na to pytanie.

A jak to wygląda u Was? Fundujecie sobie czasem chwilę bez dziecka? Wychodzicie z domu, podczas gdy dzieci zostają pod opieką drugiego rodzica czy kogoś bliskiego?

Źródło: www.instagram.com/noemidemiblog/
Reklama
Reklama