Czytelniczka po nagłej śmierci męża Marka pisze o złości i braku sensu w ich historii

Czytelniczka po nagłej śmierci męża Marka pisze o złości i braku sensu w ich historii

Czytelniczka po nagłej śmierci męża Marka pisze o złości i braku sensu w ich historii

CANVA

"Często powtarzałam, że wszystko dzieje się po coś. Bardzo chciałabym teraz stanąć obok, spojrzeć bez emocji i znaleźć jakąś mądrość w naszej historii. Nie potrafię! Jedyne co czuje to złość i poczucie niesprawiedliwości. Mój mąż umarł i żaden sens mi go nie przywróci...

Reklama

Zawsze wierzyliśmy, że wszystko dzieje się po coś

Z mężem byliśmy bardzo dobraną parą. Bez skromności powiem, że byliśmy dobrymi ludźmi. Takimi, na których zawsze można polegać. W zasadzie to Marek nauczył mnie, że trzeba pomagać, dzielić się i nie oczekiwać za to oklasków. Przy nim stałam się lepszym człowiekiem.

Poznaliśmy się jako rozwodnicy. Każde z nas nosiło swoją smutną historię. Ja ciągle rozdrapywałam swoje byłe małżeństwo. Nie mogłam przeboleć zdrad byłego męża. Latami karmiłam się tą złością. On został potwornie oszukany przez żonę. Wykorzystała go, oszukiwała i zostawiła z niczym. Marek w swojej historii dostrzegał tylko to, że dzięki rozwodowi poznał mnie.

Reklama

Czasem było mi wstyd, że nie potrafię jak on dostrzegać tej głębi... Po 15 latach razem zaraził mnie swoją dobrocią i wdzięcznością. Nigdy mu nie dorównałam, ale zmieniłam się nie do poznania.

Kobiety siedzi na ławce przy grobie CANVA

Reklama

Cmentarz pełen jest przerwanych historii. Takich jak nasza...

Los kolejny raz udowodnił mi, że nie potrafię znaleźć sensu w każdej historii. Stoję dziś nad grobem męża i nie umiem spojrzeć na to jego oczami. Znów czuję złość i wiem, że nigdy nie pogodzę się z jego nagłym odejściem. Nie tak miała się skończyć nasza historia.

Reklama

Wyobrażałam sobie, co on by o tym powiedział. Stanąłby, zasępił się i stwierdził, że tak musiało być. Było późno, on czekał na autobus. Na przystanku stała mama z malutką córeczką. Zza zakrętu wyjechał pirat drogowy i wjechał prosto w przystanek. Nie wiadomo jak, ale to Marek odepchnął kobietę  i dziecko, sam zginął.

Reklama

On pewnie byłby wdzięczny, że znalazł się w tym czasie i w tym miejscu! Ja jestem wściekła i na tego pirata i na tę kobietę. Gdyby wracała o normalnej porze z dzieckiem do domu, on zdążyłby odskoczyć. Przerabiałam tę historię milion razy w myślach. Starałam się zdusić swoją wściekłość, ale to na nic. Nie potrafię tak jak on być wdzięczną za ocalałe życie matki i dziecka.

Reklama

Czemu to ja muszę cierpieć? Czemu znowu ktoś odebrał mi szczęście? Siedzę na ławce i myślę, że cmentarz pełen jest przerwanych historii. To ci, którzy stają nad grobem muszą znaleźć tę siłę, by iść dalej i znów zbudować swój sens. Nie tak miała zakończyć się historia dwojga dobrych ludzi, którzy wspólnie potrafili czerpać lekcję z życiowych prób. Ja wiem, że tej próby nie zdałam..."

Wdowa

 

Nie żyje Coolio. Znany raper zmarł przedwcześnie.
Źródło: instagram.com/coolio
Reklama
Reklama