Okrągłe urodziny to ważny dzień w życiu każdego z nas i choć dla starszych pokoleń imieniny stanowią równie istotną wartość, to i tak nic nie przebije świętowania pięćdziesiątki. Nie wszyscy jednak mają ochotę obchodzić tak ważny jubileusz w gronie najbliższej rodziny.
Impreza urodzinowa z dala od żony i najbliższych
Pani Helena z okolic Inowrocławia podzieliła się z nami dość smutną historią, która w przypadku żyjącego zgodnie od wielu lat małżeństwa, nie powinna mieć miejsca. Mąż pomylił priorytety i to jeszcze w tak ważnym dniu.
Mój mąż na początku października kończy pięćdziesiąt lat. Ja już niestety mam to za sobą, ale wiem, jak ważny jest to moment w życiu każdego z nas. Szykowałam dla niego przyjęcie niespodziankę, bo dzień urodzin wypada idealnie w weekend. Niestety dwa dni temu dowiedziałam się, że szanowny panicz ma na ten dzień inne plany i to nie ze mną, a z kolegami. Jadą sobie do czeskiej Pragi pić piwo, bo przecież nie zwiedzać.
canva.com
„Głupia byłam, bo niejednokrotnie go broniłam”
Nasza czytelniczka zawsze stała za mężem murem i broniła jego dobrego imienia w towarzystwie swoich koleżanek, które bardzo mocno narzekały na swoich partnerów. Dziś sama doświadczyła smaku porażka, do czego prawdopodobnie trudno będzie się jej przyznać na babskich ploteczkach.
Urodziny woli świętować z kolegami, a stara niech siedzi w domu? To niech mu koledzy piorą i sprzątają! Nikt nigdy mnie tak nie upokorzył, a swoje w życiu przeszłam. 26 lat razem żyjemy, ale jemu ostatnio totalnie odbija. Koleżanki straszyły mnie kryzysem wieku średniego, ale nie spodziewałam się, że w przypadku mojego męża jest to możliwe. Głupia byłam, bo niejednokrotnie go broniłam, że jest inny, a okazał się takim samym dupkiem, jak mężowie moich koleżanek.
Co zrobilibyście na miejscu Pani Heleny? Ciekawe, czy żona Marcina Millera miała z nim podobne przygody.