Starania o dziecko czasem kończą się niepowodzeniem. Wtedy dla par otwiera się możliwość adopcji. Jednak nie każdy jest na nią gotowy.
Trudna decyzja o adopcji
Klara wraz z mężem starali się o dziecko przez ostatnie 10 lat. Bezskutecznie. Para próbowała już wszystkiego, ale niestety bez powodzenia. Już myśleli, że będą na zawsze musieli pożegnać się z myślą o potomku, kiedy pojawiła się możliwość adopcji.
W ośrodku adopcyjnym pojawiła się maleńka, półroczna dziewczynka oddana przez biologiczną matkę. Po dłuższym zastanowieniu para zdecydowała się na adopcję niemowlaka.
Spełnione marzenia?
Początkowo wszystko układało się dobrze. Klara i Wojciech zabrali dziecko do domu i urządzili jej pokoik, o którym tak długo marzyli, że będzie zajęty. Klara była zachwycona, że wreszcie może trzymać w ramionach maleństwo.
Canva
Marzyłam o tym całe życie. W końcu się udało. W dodatku miałam poczucie, że uratowałam jedno istnienie, a ona uratowała mnie
- wyznaje Klara.
Ale obawiam się, że mój mąż tego nie poczuł
- dodaje ze smutkiem.
Klara zauważyła, że Wojtek – na początku zaangażowany w opiekę nad dzieckiem, z czasem zaczął się coraz bardziej wycofywać, aż wszystkie obowiązki spadły na nią. Co więcej, unikał dziewczynki.
Zaczął coraz częściej i coraz na dłużej zostawać w pracy. Tłumaczył, że ma dużo obowiązków. A w weekendy zaczął umawiać się z kolegami, byle tylko wyjść z domu
- opowiada kobieta.
Klara czuła się coraz bardziej osamotniona. W końcu postanowiła szczerze porozmawiać z mężem.
Usłyszałam, że nie tak wyobrażał sobie rodzicielstwo. Nie chciał wychowywać cudzego dziecka. Powiedział, że nie czuje żadnej więzi z Lusią, bo tak nazwaliśmy córkę
- mówi zrozpaczona Klara.
Kobieta nie ma pojęcia co teraz zrobić. Kocha córeczkę nad życie, ale też nie chce rozstawać się z mężem. A Wy co jej radzicie?