Jak wiadomo, ostatnio coraz trudniej jest kupić w Polsce cukier. Znamy już takie historie. Gdy rozpoczynała się pandemia koronawirusa, w pewnym momencie zaczęło brakować papieru toaletowego. Wraz z rozpoczęciem wojny, ropa znacznie podrożała. Teraz natomiast przyszedł czas na cukier. Pewna 44-letnia kobieta chciała zrobić zapas "białej śmierci", ale straciła przez do 1000 złotych.
Chciała tylko zrobić zapas cukru
Oszuści żerują dosłownie na wszystkim. Aktualna sytuacja ze słabą dostępnością cukru jest wręcz idealna do wykorzystywania ludzi. I nie mówimy tutaj wcale o wysokich marżach za cukier, choć właściciele osiedlowych czy wiejskich sklepików zrobili sobie już z tego niezły biznes.
Jak donosi WPROST, pewna 44-latka postanowiła zrobić spory zapas tych słodkich kryształków. Podczas przeglądania ogłoszeń na portalach ogłoszeniowych trafiła na świetną (jak jej się wydawało) okazję. Oferta była promocyjna, to też kobieta zamówiła aż 26 worków cukru - każdy po 25 kilogramów.
Sprzedający jednak zażądał od niej zaliczki, a ona przelała na jego konto 1000 złotych.

Gdy przelew wyszedł, sprzedawca zniknął
Kiedy zamawiająca dotrzymała słowa i przelała sprzedawcy pieniądze, ten nagle przestał się odzywać. Czy kobiecie uda się odzyskać stracone pieniądze? Tego nie wie nikt!
Ważne, aby wiedzieć, jak zabezpieczyć się przed takimi oszustwami.
Przede wszystkim - ZAWSZE weryfikuj sprzedawcę. Sprawdzaj, czy inni klienci pozostawili mu komentarze. Proś o dokładny adres i dane do weryfikacji.
Jeśli sprzedawca to tak zwany człowiek - widmo, koniecznie umawiaj się z nim na osobisty odbiór towaru, albo na płatność przy odbiorze. Ta opcja jest często nieco droższa, ale znacznie mniej ryzykowna.
A pani z artykułu nie ma teraz ani cukru... ani pieniędzy na cukier. Ot co!