Ślub jest jednym z najważniejszych wydarzeń w życiu każdego człowieka, dlatego zakochane pary często przeznaczają na to wydarzenie niemałe kwoty, aby zadowolić siebie, ale także gości. Zosia z Krakowa marzyła o ślubie plenerowym, ale wszystko wskazuje na to, że tylko ona tego chce.
Kłótnie przed ślubem
Zosia przyznaje, że plany odnośnie wesela zmieniała jej się kilka razy. Na początku chciała, żeby przyjęcie odbyło się zimą, a teraz marzy o ślubie latem w przepięknych okolicznościach przyrody. Wybrała uroczy park przy pałacyku niedaleko Krakowa, ale jej narzeczony uważa, że to niepotrzebny wydatek.
Tak, przyznaję, że może i myślę, jak nastolatka, ale chciałabym tego dnia być naprawdę szczęśliwa i móc spędzić go tak, jak sobie wymarzę. Pragnę ślubu w plenerze, ale mój narzeczony absolutnie się na to nie godzi, bo uważa, że to wydawanie pieniędzy na głupoty

"Zachowujesz się jak gimnazjalistka" - usłyszała Zosia
Nasza czytelniczka nie kryje złości, bo przez ostatni rok ciężko pracowała z narzeczonym w Norwegii, zbierając właśnie tam pieniądze na ślub, a teraz okazuje się, że jej ukochany swoją część chce przeznaczyć na coś zupełnie innego.
Koleżanki mnie ostrzegały i mówiły, że on na pewno nie będzie chciał wydać pieniędzy na wesele - a na pewno nie tak dużej kwoty. No i chyba się nie myliły... Jakiś czas temu powiedział, że za swoją część chciałby kupić motocykl, a nie robić przyjęcie weselne w plenerze
Jak pogodzić marzenia Zosi i racjonalne podejście do tematu jej narzeczonego? Czy to w ogóle możliwe?