Aktywistka Justyna Wydrzyńska stanęła przed sądem za pomoc w przeprowadzeniu aborcji! Członkini Aborcyjnego Dream Teamu miała udostępnić innej kobiecie tabletki wczesnoporonne, aby mogła przerwać ciążę. To nie spodobało się zwłaszcza przedstawicielom Ordo Iuris, którzy również znaleźli się na rozprawie. Członkowie wystąpili w imieniu... płodu. To jeszcze nie koniec niespodzianek dotyczących tej sprawy!
Justyna Wydrzyńska stanęła przed sądem za pomoc w aborcji
Justyna Wydrzyńska to członkini Aborcyjnego Dream Teamu. Musiała stanąć przed sądem za to, że udostępniła ofierze przemocy domowej tabletki wczesnoporonne, które pomagają w przerwaniu ciąży. Partner tej kobiety nie zgadzał się na wyjazd za granicę w celu przeprowadzenia aborcji. Wobec swojej żony stosował też przemoc. Kiedy kobieta wróciła ze spotkania z Wydrzyńską, w jej domu czekali już policjanci...
Przed budynkiem sądu znalazło się mnóstwo osób wspierających aborcję. Po drugiej stronie ulicy zebrali się też przeciwnicy, którzy głosili antyaborcyjne hasła i popierali to, że przeciw Wydrzyńskiej wystosowano sprawę.
W opublikowanym przez ADT oświadczeniu, aktywistka wyjaśnia swoje działanie:
Wsparłam ją w aborcji, bo wiem, jak to jest. Tak jak matki pomagają córkom i jak partnerki powinny móc liczyć na swoich partnerów. Nie uważam, że wspieranie kogoś w aborcji to przestępstwo. Przeciwnie, myślę, że powinnyśmy sobie pomagać. I nie tylko w drastycznych sytuacjach, tylko zawsze. Ja robię to dla innych kobiet od 16 lat. I nie przestanę.

Sprawa o pomoc w aborcji. Na sali rozpraw członek Ordo Iuris w imieniu płodu
Na rozprawie znaleźli się również reprezentanci Ordo Iuris. Organizacja jest znana z radykalnego podejścia do kwestii aborcji - nie zgadza się na nią w żadnym przypadku. Pojawili się ten na wniosek prokuratora. Obrona mocno sprzeciwiała się temu, aby pozostali na sali.
Wydrzyńska złożyła zeznania, a rozprawa została odroczona do 14 lipca 2022 roku. Kobiecie grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności. Określa to Kodeks Karny: "każdy, kto udziela kobiecie ciężarnej pomocy w przerwaniu ciąży lub ją do tego nakłania, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech".
Zobaczcie w naszej galerii, jak aktywistkę wspierali zwolennicy aborcji! Ten widok zapiera dech w piersiach! Uważacie, że to dobrze, że w Polsce rozstrzygane są takie sprawy?