Rosyjska propaganda nie zna granic. Dzieci myślą, że wojna w Ukrainie to tak naprawdę gra komputerowa!

Rosyjska propaganda nie zna granic. Dzieci myślą, że wojna w Ukrainie to tak naprawdę gra komputerowa!

Rosyjska propaganda nie zna granic. Dzieci myślą, że wojna w Ukrainie to tak naprawdę gra komputerowa!

fot. Twitter / The Telegraph

Rosyjska propaganda nie zna granic, o czym po raz kolejny się przekonaliśmy. Władze Rosji wpajają swoim obywatelom, że "operacja wojskowa" w Ukrainie to konieczność, aby zapewnić im pokój i bezpieczeństwo, w co większość tamtejszych obywateli bezgranicznie wierzy.

Reklama

Rosjanie wmawiają dzieciom, że wojna na Ukrainie to fejk

Rosyjskie ministerstwo edukacji w ostatnich dniach starało się wyjaśnić dzieciom, co dzieje się w Ukrainie. W tym celu poprosili 12-letnią dziewczynkę, aby ta poprowadziła specjalny program przygotowany przez rosyjski resort edukacji pt. "Lekcja o pokoju na świecie".

W programie, oprócz 12-latki, wystąpił historyk Piotr Aleksandrowicz Pszkow oraz Denis Połunczukow z rosyjskiego ministerstwa edukacji. Podczas trwania programu mężczyźni odpowiadali na pytania dziewczynko i tłumaczyli dzieciom genezę rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

Reklama
XTelegraph World News @TelegraphWorld
🔴 The Kremlin has stepped up its propaganda war with an "educational" video warning children that reports of a Russian attack on Ukraine are part of a “Western disinformation campaign”
Po kliknięciu wczytamy treść z serwisu X, który może zapisywać pliki cookie.
Zobacz post @TelegraphWorld w serwisie X

Podczas filmu Rosjanie pokazywali dzieciom, że w inwazji na Ukrainę wcale nie chodzi o naród ukraiński, a o "rozbiór ZSRR". Eksperci przekonywali rosyjskie dzieci, że atak ze strony ich armii był spowodowany działaniem obcych państw, które obawiały się silnej pozycji ich kraju na świecie.

W dalszej fazie programu mężczyźni tłumaczyli dzieciom, że pojawiające się w internecie zdjęcia wojny w Ukrainie obrazują zupełnie inne konflikty zbrojne, a część z nich ma nawet pochodzić z gier komputerowych! Trzeba przyznać, że jest to już szczyt rosyjskiej propagadany...

Reklama

Połunczukow posunął się nawet do tego stopnia, że wmawiał dzieciom, że rakiety spadające na ukraińskie szpitale czy przedszkola to tylko i wyłącznie przykłady dezinformacji, jakie pojawiają się w mediach społecznościowych.

Reklama

Trzeba mieć tupet, by posunąć się do czegoś takiego... A wy, co o tym sądzicie? Całe nagranie z udziałem 12-latki dostępne jest poniżej:

Reklama

Reklama

Przerażeni Ukraińcy uciekają po ataku Rosji!
Źródło: DANIEL LEAL/AFP/East News
Reklama
Reklama