Ślub jest jednym z najważniejszych wydarzeń w życiu każdego człowieka. Przygotowania trwające miesiącami prowadzą do jednego wieczoru, w którym dwoje ludzie przyrzeka sobie miłość do końca dni. Dla siostry Ani i jej narzeczonego to spełnienie marzeń. Nasza czytelniczka nie może jednak pojąć, że przyszły mąż jej młodszej siostry chce do ślubu mieć bukiet kwiatów.
Pan Młody z bukietem ślubnym
Do ślubu zostało kilka miesięcy, a zmartwiona Ania nie wierzy, że jej szwagier chce mieć bukiet tak samo jak jego narzeczona.
Ja rozumiem wszystko, naprawdę staram się być wyrozumiała, ale uważam, że niektóre rzeczy to czyste przegięcie. Po co mężczyźnie bukiet róż w drodze do urzędnika stanu cywilnego?! Przecież to będzie wyglądało komicznie...

"Czy oni oszaleli do reszty?!"
Ania jest załamana i wstydzi się powiedzieć o planach siostry i jej narzeczonego swoim rodzicom, bo wie, że ojciec wpadnie w szał. Chciała porozmawiać ze szwagrem i wybić mu z głowy ten pomysł, ale nie zdobyła się na odwagę.
Ja nawet nie chcę widzieć miny mojego ojca, gdy zobaczy Tomka idącego do ślubu z bukietem kwiatów. Już sam fakt, że nie będzie ślubu kościelnego, wyprowadził go z równowagi, a co dopiero to. Pochodzimy z małej miejscowości i niestety szansa na to, że będą się z nas śmiać, jest bardzo duża...
Czy Pan Młody z bukietem kwiatów to dobry pomysł?