Sylwester już za nami, emocje opadły, pojawiły się nowe postanowienia i plany. Jednak dla Weroniki z Gdańska nie jest to dobry początek. Jej kłótnia z mężem o fajerwerki przerodziła się w awanturę, o której 31-latka nie może zapomnieć.
"Jak można lubić fajerwerki?!" - zastanawia się kobieta
31-letnia Weronika z Gdańska przyznała w wiadomości do naszej redakcji, że zszokowało ją to, jak zachował się jej mąż. Nigdy nie był zwolennikiem fajerwerków, ale od kiedy zmienił pracę i zaczął mieć nowych kolegów, zmienił się.
Nie poznaję go od kiedy zmienił zawód. Jest arogancki, bardzo pewny siebie i nie do końca szanuje moje zdanie. Na domiar złego zachowuje się jak zupełnie obca mi osoba. Czara goryczy przelała się, gdy kupił fajerwerki. Dobrze wiedział, że nasz Dingo w sylwestra zawsze się męczy i chowa w łazience

"Już nie przesadzaj"
Kobieta wyznała, że gdy próbowała wybić mężowi z głowy zakup fajerwerków, on nie brał w ogóle jej zdania pod uwagę.
Dobrze wie, że nasz pies się ich boi, a i tak zrobił po swojemu. Czy tak się zachowuje normalny i odpowiedzialny człowiek? Nie odpowiadam za to, co robią inni, ale on nie powinien przykładać ręki do tego, że zwierzęta cierpią
Czy Weronika słusznie się oburzyła?